- Osiedle 1000-lecia jest jednym z najważniejszych miejsc w Rzeszowie. Obiecuję rozwiązać problem Res-Drobu, tak aby smród z niego wychodzący, nie przenosił się tutaj - mówił Marcin Warchoł.
Jak burza idzie Marcin Warchoł ze swoimi obietnicami wyborczymi w walce o urząd prezydenta miasta Rzeszowa. W zeszłym tygodniu wiceminister sprawiedliwości obiecywał stawianie na recykling, wczoraj zaś zajęcie się na poważnie budową kolejki Monarail. Z kolei dzisiaj gościł na osiedlu 1000-lecia, jednego z najstarszych osiedli w mieście.

- Osiedle 1000-lecia jest jednym z największych osiedli w Rzeszowie. Mieści się tutaj ok. 54 budynków mieszkalnych, 7 usługowo-handlowych, a także około 3 tys. mieszkań, w których mieszka 6 tys. mieszkańców. Jest to jedno z najbardziej dynamicznie rozwijających się osiedli w mieście i jako prezydent postaram się o nie dbać - mówił dziś Marcin Warchoł.

Polityk obiecywał budowę na nim m.in. siłowni dla seniorów oraz rozbudowę placu zabaw, a także wzmocnienie oferty domu kultury przy ul. Kochanowskiego.

Swojej radości z wizyty Marcina Warchoła nie krył Mieczysław Doskocz, przewodniczący rady osiedla. - Jest nam niezmiernie miło, że rozpoczął pan kampanię wyborczą właśnie z naszego osiedla. Liczymy, że jako przyszły prezydent zadba Pan, iż na naszym osiedlu powstanie jeszcze więcej miejskiej zieleni, urządzeń do zabaw oraz że powstanie siłownia, na której seniorzy będą mogli wzmacniać swoją siłę psychofizyczną - dodawał Doskocz.

Warchoł: Obiecam rozwiązać problem Res-Drobu

Jednak wizyta na osiedlu 1000-lecia to nie tylko prawienie komplementów, czy kolejne obietnice, ale także zwracanie uwagi na realne problemy osiedla. Wśród nich znalazł się oczywiście problem firmy Res-Drob. Przewodniczący rady wskazywał m.in. na smród, który non stop wydobywa się z zakładów i na fakt, iż ten problem on od lat nie został rozwiązywany.

- Chodziliśmy wielokrotnie do władz miasta z prośbą o rozwiązanie tego problemu. Odór, który się wydobywa, staje się nie do zniesienia. Jednak na obietnicach tylko i wyłącznie się skończyło. Nie rozumiemy bowiem sytuacji, w której powiatowa inspekcja nadzoru budowlanego daje decyzję o rozbiórce tzw. podczyszczalni, która jest przyczyną naszej niedoli, natomiast wojewódzki inspektor podległy pani wojewodzie zawiesza ją i ta sytuacja trwa już dwa lata. Komu służą te urzędy ? - pytał Doskocz.

Marcin Warchoł, słysząc to, obiecywał się zająć jak najpilniej tym problemem. - Kiedy zostanę prezydentem, natychmiast zorganizuję spotkanie z władzami Res-Drobu. Do tego zobowiązuje się w pierwszym rzędzie. Zapytam się, czy plan wyprowadzki z naszego miasta jest realny do wykonania - obiecywał Warchoł.

Nie rozumiemy, co stoi na przeszkodzie, aby kandydat Marcin Warchoł już teraz zapytał władze Res-Drob, jak się sprawy mają?







Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. rzeszow112.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.