Blisko 50 proc. głosów - tyle zdobyłby Marcin Warchoł w wyborach na prezydenta Rzeszowa, gdyby odbyłyby się one w najbliższy weekend. W tyle ewentualna konkurencja z PiS.
Badanie zostało przeprowadzone na próbie 500 osób. Z wyników wynika, że w I turze wyborów na obecnego wiceministra sprawiedliwości chciałoby zagłosować 22 proc. mieszkańców. Na drugim miejscu znalazł się kandydat Koalicji Obywatelskiej, Paweł Kowal - 11 proc. głosów. Miejsce na podium kończy obecna wojewoda i jedna z ewentualnych kandydatek PiS do boju na ten urząd, Ewa Leniart - 10 proc.

Druga tura także dla Warchoła

Sondażowania przeprowadziła także badanie w przypadku, gdyby w Rzeszowie doszło do drugiej tury wyborów. Z badań wynika, że na Marcina Warchoła oddałoby wtedy głosów 49,2 proc. respondentów, z kolei na kandydata wspieranego przez PiS, czyli także obecną wojewodę - 17,4 proc. badanych.

Marcin Warchoł bije także na łeb, na szyję swoich konkurentów z Koalicji Obywatelskiej. Jako pierwszą do niego kontrkandydatkę wzięto pod uwagę obecną euro posłankę z Podkarpacia, Elżbietę Łukacijewską. Wiceminister sprawiedliwości mógłby wtedy liczyć na 42,4 proc. poparcie, z kolei na Łukacijewską chciałoby zagłosować 32,8. proc mieszkańców.

Jeszcze ciekawej przedstawia się sytuacja, gdyby w drugiej turze wyborów znalazłyby się Marcin Warchoł z Pawłem Kowalem. Według sondażowych badań ten pierwszy zdobyłby 42,4 proc. głosów, a Paweł Kowal - 34,6 proc. głosów.

Zaś wajcha zupełnie się odwraca w drugą stronę, gdyby w drugiej turze znaleźli się Paweł Kowal i wojewoda Ewa Leniart. Obecny Poseł KO zdobyłby 51,2 proc. gosów, zaś wojewoda poniosłaby miażdżącą porażkę. Na nią swój głos chciałoby oddać zaledwie 25,8 proc. respondentów.

Do wewnętrznego sondażu jako pierwsi dotarli dziennikarze Onetu, zaś badanie wyciekło z kręgów Solidarnej Polski.

PiS odpuści ?

Takie wyniki sondażowe mogą dawać dużo do myślenia obecnie rządzącemu PiS-owi. Według słów najważniejszych polityków z tej partii wynika, że nie zamierzają oni odpuścić swojemu mniejszemu koalicjantowi, nawet wbrew im wystawią własnego kandydata. Jednakże mają także nadzieje, że obóz Zjednoczonej Prawicy wystawi ostatecznie własnego kandydata.

- Będziemy namawiać naszych partnerów z Solidarnej Polski do tego, aby w Rzeszowie Zjednoczona Prawica wystawiła wspólnego kandydata. Nie możemy pozwolić, aby nasz obóz przegrał w tym mieście wybory - mówił Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu i obecny szef klubu PiS w parlamencie. Więcej o tym przeczytacie państwo tutaj: Sasin: Chcemy aby w Rzeszowie był wspólny kandydat