Dzisiaj będziemy mieli najwyższą liczbę dziennych zakażeń od początku roku, ale nie przekroczymy 18-20 tys., co nie oznacza jednak, że w następnych dniach takich poziomów nie zobaczymy - poinformował w środę rano w programie Tłit rzecznik prasowy ministra zdrowia Wojciech Andrusiewicz.
- Dziś odnotujemy na pewno większą, może nie dużo większą, ale większą liczbę zakażeń niż tydzień temu (w ubiegłą środę było to 15 698 - PAP), ale nie są to już takie wzrosty, jakie notowaliśmy przed trzema dniami, kiedy to tydzień do tygodnia to było około 33 proc. wzrostu. Teraz zeszliśmy poniżej tego poziomu - wyjaśnił.

Dodał, że w środę osiągniemy pułap, którego nie osiągnęliśmy jeszcze w tym roku, ale nie przekroczymy jeszcze 18-20 tys. nowych zachorowań, co nie oznacza jednak - jak stwierdził dalej - że w najbliższych dniach to nie nastąpi. Równocześnie zaznaczył, że w tym tygodniu średnia dobowa zakażeń wyniesie 15-15,5 tys.

- Oznacza to, że dzienne wyniki mogą sięgnąć nawet 20 tys. nowych zakażeń - powiedział.

Równocześnie Andrusiewicz zaznaczył, że do świąt nie powinniśmy szykować się na spadek liczby nowych zakażeń. Zaznaczył, że żadna z prognoz nie przewiduje, że przed końcem marca, początkiem kwietnia trzecia fala epidemii zacznie wygasać.

Resort zdrowia poda wyniki dziennych zakażeń o godz.10.30. We wtorek poinformował o wykryciu zakażenie koronawirusem u kolejnych 9 954 osób, w poniedziałek u 6 170 osób, w niedzielę u 13 574, w sobotę u 14 857, w piątek u 15 829, a w czwartek u 15 250. Natomiast w ubiegłą środę zdiagnozowano 15 698 chorych z COVID-19.

Od początku epidemii wykryto ponad 1,8 mln przypadków i zanotowano blisko 46 tys. zgonów.