Wczoraj wieczorem w Sejmie odbyła się debata nad budżetem Unii Europejskiej. Na mównicę wszedł poseł Grzegorz Braun, oczywiście bez maseczki. Mimo usilnych namówień ze strony Marszałka Czarzastego nie chciał jej nałożyć. Został za to wykluczony z obrad.
Wczoraj wieczorem w Sejmie odbyła się debata po wystąpieniu Premiera Morawieckiego nad nowym budżetem Unii Europejskiej. Po przemówieniu szefa rządu głos zabrali liderzy poszczególnych ugrupowań: Borys Budka oraz Władysław Kosiniak-Kamysz. Do tego grona chciał także dołączyć Grzegorz Braun.

Poseł z Rzeszowa wszedł na mównicę Sejmową bez maseczki, na dodatek z książką "Fałszywa pandemia". Marszałek Czarzasty prosił go kilkukrotnie o założenie maseczki. - Proszę pana o rozsądek, niech pan założy maseczkę - mowił wicemarszałek Czarzasty.

Mimo próśb Grzegorz Braun nie posłuchał, a na dodatek dopytywał się po podstawę prawną. Ostatecznie posłowi został wyłączony mikrofon, a następnie został on wykluczony z obrad.

Chwilę później Jarosław Kaczyński przemawiał na mównicy bez maseczki, i zarzucał opozycji, że "ma krew na rękach". Następnie poseł Jakub Kulesza dowodził, że na mównicę wszedł prezes PiS, wypowiadał się bez maski, ale nie został za to wykluczony. Działacz Konfederacji dopytywał czy w Sejmie są równi i równiejsi.



Przypomnijmy, że to już kolejna tego typu sytuacja z udziałem posła Brauna. O podobnej pisaliśmy tutaj: Awantura w Sejmie. W roli głównej Grzegorz Braun