W piątek, 15 stycznia 2020 r., o godzinie 17.00 rzeszowski Soda Pub otworzył swoje podwoje dla członków i potencjalnych sympatyków partii Konfederacja. Czy jest to dobry sposób na ominięcie obostrzeń, ratowanie biznesu, a może agitację partyjną?

Kto za tym stoi? Tanajno, czy Braun?

Na profilu społecznościowym Soda Pub 13 stycznia br. pojawiła się informacja, iż "spotkanie organizowane jest przez partie sympatyków Konfederacja oraz STRAJK PRZEDSIĘBIORCÓW"


Każdy uczestnik wydarzenia przy wejściu proszony miał być o wypełnienie deklaracji wstępu do partii strajku przedsiębiorców.

- "Deklaracje należy mieć cały czas przy sobie oraz nie zgubić jej do kolejnego „spotkania” Dokument tożsamości - niezbędny. -Czytamy na profilu Soda Pub. Po zakończeniu naszej transmisji na żywo otrzymaliśmy żądanie od pana Jacka Ćwięki zmiany opisu live. Dzisiejsze spotkanie oficjalnie organizowała Konfederacja. Skąd ta zmiana?

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że właściciel Soda Pub konsultował się z prawnikiem Konfederacji, który ma udzielać jego firmie pomocy prawnej.

Góralskie Veto w Rzeszowie

Zdaniem Jacka Ćwięki, który przy wejściu do Soda Pub odpowiadał na pytania dziennikarzy, dzisiejsze spotkanie nie było "jednorazowym wybiegiem", który miałby ominąć rządowe obostrzenia, ale jest to zorganizowana, ogólnopolska akcja.

- To jest sytuacja podbramkowa dla właścicieli lokali, którzy przez obostrzenia nie mają już z czego żyć. Prawo daje nam możliwość spotkania partyjnego, zatem z niego korzystamy - tłumaczy dyrektor biura posła Grzegorza Brauna.

- Rząd jest rebeliantem wobec nas, chcemy zaznaczyć, że normalne funkcjonowanie takich lokali, jak ten jest zgodne z konstytucją - tłumaczył.

Dzisiejsze spotkanie w Soda Pub było elementem akcji "Góralskie Veto", która zapoczątkowana została kilka dni temu w Zakopanem. Tamtejsi Górale, mający dość rządowych ograniczeń postanowili otworzyć swoje biznesy. - Przenosimy ten ruch tutaj z racji tego, że nastąpił moment krytyczny, krok dalej już jest przepaść - argumentował Jacek Ćwięka.

Zdaniem działacza Konfederacji nie może być zgody na dalsze działania rządu, czyli utrudniania działalności gospodarczych ludziom, którzy utrzymują swoje rodziny.

Partyjne spotkanie z udziałem dzieci?

Jacek Ćwięka w rozmowie z redaktorem Marcinem Kobiałką najpierw poinformował dziennikarzy, że każdy może wejść do pubu na spotkanie partyjne Konfederacji i dopiero na końcu spotkania "po wysłuchaniu programu", każdy miał mieć możliwość wypełnić deklaracje członkowska partii Konfederacja.

Jednak, kiedy dziennikarze wraz z innymi potencjalnymi uczestnikami wydarzenia weszli do pubu, zostali wyproszeni. - Otrzymaliśmy informacje, że jest to spotkanie partyjne i nie możemy na nim przebywać, bo nie jest otwarte dla mediów.

W pewnym momencie w pubie pojawił się mężczyzna z dzieckiem na ręku, który twierdził, że jest członkiem Konfederacji. Działacze Konfederacji zasłaniając się obecnością dzieci, zakazali robienia zdjęć deklaracji partyjnych, które leżały na stolikach.

Zgodnie z prośbą gospodarzy opuściliśmy lokal. Kilkanaście minut później na jednej z grup w portalu społecznościowym pojawiły się zdjęcia uczestników spotkania relaksujących się przy różnych napojach. Jesteśmy ciekawi, czy agitacja polityczna była owocna?

Zobacz naszą relację live z tego wydarzenia: