W zaległej 13 koleje Tauron Ligi, Developres SkyRes Rzeszów podejmował we własnej hali ekipę Grot Budowlani Łódź. Jednak w tym pięciosetowym boju na końcu to Łodzianki okazały się lepsze.
Z piekła do nieba, a na końcu z powrotem w dół, bo tak można określić spotkanie zaległej 13. kolejki TauronLigi, w którym to KS Developres Rzeszów podejmował na własnej hali Grot Budowlani Łódź. Po dwóch gorszych pierwszych setach, to trzeci i czwarty należał do Rysic. Jednak w końcówce Rzeszowiankom zabrakło sił, w konsekwencji uległy lepiej dysponowanym rywalkom.

Składy:

KS Developres Rzeszów:
Van Ryk, Blagojević, Stencel, Kaczmar, Efimienko-Młotkowska, Fidon-Lebleu, Krzos i Przybyła, oraz Krajewska, Rasińska

Grot Budowlani Łódź: Stenzel, Nowicka, Michalska, Lisiak, Lewandowska, Górecka, Centka, Jones-Perry, Fedusio, Moskwa, Kędziora, Poreda oraz Damaske.

Lepiej pierwszą partię rozpoczęły gospodynie, które po dobrej zagrywkę Kiery van Ryk i przytomność pod siatką Anny Stencel wyszły na prowadzenie (4:3). Później jednak w polu serwisowym po stronie przyjezdnych pojawiła się Veronica Jones- Perry, która dwukrotnie zdobyła punkty bezpośrednio z zagrywki (4:6). Kolejne ciosy należały już jednak do gospodyń, które najpierw za sprawą Kiery van Ryk, a następnie Zuzanny Elimfienko-Młotkowskiej wyszły na prowadzenie (7:6). Po ataku Jones-Perry z lewego skrzydła, przyjezdne ponownie wyszły na prowadzenie (11:12) a po błędzie w rozegraniu powiększyły tą przewagę do trzech oczek (12:15). Weronika Centka po chwili nadziała się na potrójny blok gospodyń (17:18). Z prawego skrzydła bardzo dobrze zaatakowała Jones-Perry powiększając prowadzenie przyjezdnych (18:23).

Drugą partię ponownie lepiej rozpoczęły gospodynie. Po ataku Kiery van Ryk wyszły one na dwupunktowe prowadzenie (1:3). Po chwili atak zepsuła Jones-Perry i przewaga ta jeszcze urosła (5:2). Przyjezdne postawiły jednak trudne warunki i po ataku Jones-Perry wyszły na prowadzenie (7:8). Mimo dobrej gry w obronie Rzeszowianek, zawodniczki z Łodzi systematycznie powiększały swoje prowadzenie. Mimo iż trener Antiga dokonywał pojedynczych zmian, nie wiele to poprawiało w grze gospodyń, które popełniały także masę błędów własnych w ataku. Drugi set zakończył się asem serwisowym ze strony Łodzianek na Magdalenie Grabe (16:25).

Widać było, że wysoka przegrana w drugim secie nie wpłynęła na Rzeszowianki, bo trzecią partię zaczęły nad wyraz dobrze m.in. dzięki skutecznym atakom Kiery Van Ryk (7:3). Mimo, iż Łodzianki na chwilę, i zminimalizowały swoje straty do dwóch punktów, to Rzeszowianki cały czas trzymały swoje rywalki na dystans, i w drugiej połowie seta powróciły do swojego 5-punktowego prowadzenia (18:13). Trzecia partia zakończyła się niemal identycznym wynikiem jak pierwsza, tylko że w przeciwną stronę. I tak z 2-punktowego prowadzenia Łodzianek, został już tylko jeden set do odrobienia (25:21).

Czwartą partię ponownie lepiej zaczęły gospodynie które. Dwa asy serwisowe w wykonaniu Marty Krajewskiej pozwoliły gospodyniom na prowadzenie (7:5).Po świetnych atakach Kiery van Ryk oraz Alexandry Lazić zbudowały sobie trzy punktową przewagę (11:8). Wtedy jednak ponownie przypomniała o sobie Jones-Perry wyprowadzając przyjezdne na prowadzenie (11:12). W końcówce seta ponownie świetnie w polu serwisowym Marta Krajewska która zdobyła kolejne dwa punkty (21:18). W końcówce mieliśmy spięcie pomiędzy trenerem Stephanem Antiga oraz Bartłomiejem Drągowskim a drugim sędzią tego spotkania, trenerzy rzeszowianek nie zgadzali się z jedną z jego decyzji. Świetnie dysponowana tego dnia Kiera van Ryk, po ataku z prawego skrzydła dała piłkę setową gospodyniom a te już tego nie zmarnowały (25:21).

Tie-break rozpoczął się od bloku rzeszowianek na Monice Fedusio dzięki czemu, to napędzone gospodynie wyszły na prowadzenie. Łodzianki nie poddawały się jednak i po ataku Zuzanny Góreckiej wyszły na prowadzenie (2:5). To prowadzenie jeszcze urosło po tym jak na podwójny blok nadziała się Kiera van Ryk (3:7). Po chwili Kiera ponownie została zablokowana i prowadzenie łodzianek wrosło do pięciu punktów (5:10). Sygnał do pogoni dała jeszcze Efimienko-Młotkowska, jednak tego prowadzenia przyjezdne już nie roztrwoniły a całe spotkanie zakończyło się atakiem Weroniki Centki. Tym samym przyjezdne po bardzo ładnym i emocjonującym meczu pokonały Developres na Podpromiu 2:3.