W piątek, 26 lutego w pobliżu zjazdu z autostrady A4 w kierunku Rzeszowa i S19, doszło do niecodziennego zdarzenia. Kamerka samochodowa zamontowana na pokładzie jednego z pojazdów zarejestrowała obywatelskie zatrzymanie pijanego kierowcy.
Na nagraniu przesłanym do serwisu stop cham widzimy fragment zapisu wideo z przejazdu autostradą A4 w kierunku Rzeszowa. W pobliżu zjazdu Rzeszów-Wschód doszło do obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy.

Dokonali tego inni uczestnicy ruchu, którzy widząc niecodzienne zachowanie kierującego punto, podejrzewali, że za kierownicą może być osoba nietrzeźwa. Podczas jazdy autostradą porozumieli się i wspólnie uniemożliwili piratowi dalszą jazdę. Przebieg zatrzymania nagrała kamerka umieszczona w białym busie.

Zatrzymanie na A4

Bus, w którym znajduje się kamerka, zbliża się do grupy czterech samochodów. Trzy samochody poruszają się prawym pasem, jeden żółty jedzie lewym pasem. Kierowca fiata punto, który jedzie prawym pasem, nie trzyma się swojego toru jazdy. Można by pomyśleć, że próbuje wyprzedzać. Manewry te wykonuje jednak zbyt chaotycznie. Nagrane zachowania kierowcy szarego punto sugeruje, że za jego kierownicą siedzi nietrzeźwa osoba.

Po kilkudziesięciu sekundach widzimy, że pierwszy z trzech samochodów jadących prawym pasem zwalnia i zatrzymuje się. To samo robi żółty samochód na lewym pasie. Następnie dojeżdżają i zatrzymują się kolejne pojazdy.

Po zatrzymaniu się kierowca fiata punto próbuje odjechać, jednak kierowca żółtego samochodu dobiega do fiata, otwiera drzwi i wyciąga kluczyki ze stacyjki.



Kierowca na A4 był pijany

Na nagraniu widzimy, że po zatrzymaniu kierowca fiata wysiada z samochodu. Interweniujący kierowcy pokazują mu, że ma stać na pasie zieleni. Po wyjściu na drogę mężczyzna ma ewidentny problem z utrzymaniem równowagi. Na miejsce zdarzenia wezwano policję.

Zgodnie z prawem, prowadzenie pojazdu mechanicznego po użyciu alkoholu bądź środków o podobnym działaniu, grozi: grzywna, ograniczenie wolności lub kara więzienia; zakaz prowadzenia pojazdów od 1 roku do 15 lat; kara pieniężna od 5000 zł do 60 000 zł.

Pozostaje pogratulować innym kierowcom, że porozumieli się ze sobą w trakcie jazdy i wspólnie zatrzymali pirata drogowego. Gdyby nie ich interwencja mogłoby dojść do tragedii. Być może uratowali komuś życie.