Cała sprawa zaczęła się od zwolnień kadrowych w szpitalu, po których sprawą zainteresowała się Komisja Rewizyjna Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Ona natomiast wykryła kolejne nieprawidłowości, związane z finansowaniem niektórych przedsięwzięć.

Masowe zwolnienia ,,oświadczam, że bym zwolnił jeszcze 30 procent pracowników"



Poważne problemy w Kliniczny Szpital Wojewódzki Nr 1 im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie zaczęły się od oświadczenia z 22 marca tego roku. Wtedy Marek Wiater, pełniącego obowiązki dyrektora, podczas posiedzenia Komisji Rewizyjnej miał powiedzieć:

"oświadczam, że bym zwolnił jeszcze 30 procent pracowników, to jest może taka niemiła sytuacja, aczkolwiek prawdziwa, /.../ a może i więcej, ale 30 procent na pewno".

Zgodnie z zapowiedzią doszło już do pierwszych zwolnień. Ze swoimi stanowiskami musieli pożegnać się m.in. doktor Ziemiakowicz z chirurgii, prof. Gutkowski, uznany specjalista chorób wewnętrznych oraz część wykwalifikowanych pielęgniarek.

Ta decyzja budzi duże kontrowersje ze względu na to, że jak zaznacza Jacek Kotula, obecnie już są znaczące braki w personelu w klinice. Według radnego, który sukcesywnie interweniuje w tej sprawie, tego typu działania mają na celu uniemożliwienie prac związanych z ratowaniem życia i zdrowia w tym szpitalu, a tym samym wymusić przynajmniej częściową prywatyzację. Wiąże się to z koncepcją sprowadzenia personelu oraz sprzętu z prywatnego szpitala z Krakowa, który miałby wyrównać braki kadrowe w Rzeszowie.

Czy Kliniczny Szpital im. Fryderyka Chopina zostanie sprywatyzowany?

W przypadku takich działań Jacek Kotula rozważa nad możliwość sprywatyzowania tego szpitala. Zaznacza on, że jeśli placówka ta utraci 30% swojego personelu, jakiekolwiek prace medyczne będą niemożliwe do wykonywania. Tym samym nie będzie innego wariantu jak skorzystanie z usług innego szpitala. Radny podkreśla również, że od wielu dni w sejmiku klubowym PIS oraz zarządzie województwa toczone są rozmowy na temat koncepcji ewentualnej możliwości prywatyzacji także samych zabiegów operacyjnych. Wizję tę szczególnie popiera marszałek Ortyl.

Kotula zauważył, że jeśli ten plan dojdzie do skutku, doprowadzi on jednocześnie do zaistnienia nietypowej sytuacji, jaką jest istnienie prywatnego szpitala wewnątrz placówki samorządowej, finansowanej przez NFZ. To rodzi z kolei pytanie, czy ten prywatny sektor (oddział) pozostanie w rejestrze wojewody jako wykonywany przez szpital publiczny i będzie mógł korzystać z dotacji?

To pytanie natomiast prowadzi radnego do kolejnych wątpliwości, choćby w kwestii obsługi samych pacjentów. Czyli kiedy pacjent będzie kierowany wewnątrz szpitala publicznego do jego wewnętrznego sektora prywatnego, czy będzie o tym informowany? W celu uzyskania odpowiedzi na te pytania radny Kotula wystosował interpelację zawierającą te oraz pozostałe pytania (łącznie 14), dotyczące tej sytuacji. Jednak nie otrzymał jeszcze informacji zwrotnej.

Skutki Interwencji radnego - prace Komisji Rewizyjnej

W celu wyjaśnienia problematycznej sytuacji w Klinicznym Szpitalu im. Fryderyka Chopina, Jacek Kotula wystosował 26 marca prośbę do Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego o przeprowadzenie kontroli w powyższym szpitalu. O sprawie została poinformowana również Komisja Rewizyjna Sejmiku Województwa Podkarpackiego z przewodniczącym, Andrzejem Szlęzakiem.

Pierwszym spostrzeżeniem komisji było, jak sami określili to radni, nieuzasadnione zwolnienie dwóch wyżej wymienionych, wykwalifikowanych lekarzy - doktora Ziemiakowicza i profesora Gutkowskiego. Zarząd szpitala jako powód podał fakt, że mają oni po prostu już nie pracować na swoich dotychczasowych stanowiskach. Sami poszkodowani wskazują jednak, że ich zwolnienie mogło być wynikiem tego, że byli przeciwni zakupowi robota da Vinci. Profesor pytany przez komisję wprost powiedział, że to jest za drogi sprzęt i nie koniecznie niezbędny w placówce.

Co stanie się z 3,85 mln zł dotacji dla Szpitala w Rzeszowie?

Podczas konferencji Szlęzak powiedział, że prace komisji wykazały także pewnie nieprawidłowości w kwestii samej inwestycji związanej z robotem da Vinci. Ma ona być finansowana z budżetu województwa i szpitala, ponadto wystąpiono o dofinansowanie na kwotę 3 milionów złotych, które mają być przeznaczane na jednorazowe części do tego sprzętu. Przewodniczący komisji jest także zaniepokojony faktem, że robot nigdy nie przejdzie we własność szpitala w Rzeszowie a zostać w rękach prywatnej placówki z Krakowa.

Jak powiedział Andrzej Szlęzak, wygląda mu to na próbę pozyskania "na siłę" środków z budżetu wojewódzkiego. Tym samym może dojść do tego, że pieniądze z budżetu wojewódzkiego Podkarpacia zaczną "wychodzić" na zewnątrz i inna spółka będzie z nich korzystać. Aby wykluczyć taką możliwość, Komisja Rewizyjna bada projekt finansowania tej inwestycji.

Sabotowanie prac Komisji Rewizyjnej i kolejne usunięcia ze stanowisk

Andrzej Szlęzak podczas konferencji wprost przyznał także, że prace komisji są utrudniane. Potwierdził także, że z powodu zainteresowania tą sprawą swoje stanowisko utracił radny Jacek Kotula. Najpierw zdymisjonowano go z ugrupowania PiS-u, a tym samym z klubu radnych.

Pomimo tego przewodniczący Komisji Rewizyjnej zapewnił, że prace w celu wyjaśnienia wszystkich nieprawidłowości nie ustaną. Nie wyklucza on też, że może się skończyć na kilku wnioskach do prokuratury. Pomimo tego, że pewne decyzje w związku z sytuacją w szpitalu mają zapaść jeszcze dzisiaj. Sam wskazał również, że to sprawia wrażenie, jakby ktoś chciał szybko przeprowadzić tę sprawę, aby zablokować możliwe zmiany.

Finalnie Andrzej Szlęzak poinformował, że następne spotkanie komisji ma się odbyć w czwartek. Zagwarantował również, że po niej i po świętach udzieli kolejnych informacji.