Ciąg dalszy skandali wokół szczepień na Covid-19, które mają dziać w Rzeszowie. Medyk już nie tylko ma używać wielokrotnie strzykawek do tego samego rodzaju szczepionki, ale też używać szczepionki jeszcze niedopuszczonej na europejski rynek.

Nielegalne szczepienia na Covid-19 w Rzeszowie?

W ostatnich dniach niezwykle głośno zrobiło wokół CM "Medyk" w Rzeszowie. Zaczęło się od rzekomego skandalu, jaki miał się wytworzyć po szczepieniach na Covid-19 w Wielki Tydzień.

W Wielką Sobotę miało tam dojść do szczepienia ludzi nie tylko powyżej 55. roku życia, ale także znacznie młodszych. To wszystko miało się ponoć odbywać bez potrzeby wcześniej rejestracji. Łącznie miało to być około 4. tys. osób.

Zdjęcia z tych wydarzeń natychmiast obiegły internet, a posłowie opozycji już następnego dnia krzyczeli, że to było zaplanowane działanie, wszystko na potrzeby toczącej się kampanii wyborczej na urząd prezydenta Rzeszowa.

Wpis w mediach społecznościowych Sławomira Nitrasa: „Oczami wyobraźni widzę. Mateusz Morawiecki w maju. Rynek w Rzeszowie. Nie ma się czego bać, wszyscy jesteśmy zaszczepieni. Można iść na wybory" jest przykładem jednym z wielu. Więcej o tych doniesieniach pisaliśmy tutaj: Rzeszów. Tłumy na szczepieniach w Wielką Sobotę oraz Rzeszów. Dworczyk dementuje informacje na temat szczepień

W Rzeszowie używano za dużo szczepionek, a za mało strzykawek?

Jednak te doniesienia o nielegalnych szczepieniach to był zaledwie początek skandalu. Wczoraj portal "Wirtualna Polska" podała informacje, jakoby Stanisław Mazur miał wysyłać informacje do swoich pracowników polecenie o tym, że należy wielokrotnie używać strzykawek przy podawaniu szczepionki.

Miało się tak stać, ponieważ w punkcie szczepień zabrakło strzykawek do szczepień na Covid-19. W SMS-ach dr Stanisław Mazur miał zastrzec pracownikom, by wymieniali igły, bo ich zapas był wystarczający.

Jednak zaledwie kilka godzin później szef Medyka już dementował te informacje. W wypowiedzi dla Wirtualnej Polski tłumaczył, że takie polecenie nigdy nie weszło w życie, bo dotarły do nich nowe strzykawki. Jednak według nieoficjalnych informacji WP mogło jednak dojść do realizacji zalecenia szefa Medyka.

Niedzielski: To byłoby prawdziwym skandalem

Na koniec pojawiły się także informacje, jakoby w CM Medyk miało dojść do szczepienia ludzi preparatem Johnson & Johnson. Miało się to odbywać w ramach badań klinicznych.

Problem jest tylko jeden: ta szczepionka oficjalnie jeszcze nie pojawiła się w Polsce, a pierwsze partie według zapewnień ministra Michała Dworczyka mają się pojawić w naszym kraju dopiero w przyszłym tygodniu. Jednak w Medyku od kilku miesięcy trwają zapisy dla osób chętnych na testowanie szczepionki.

Te najnowsze doniesienia skomentował dziś rano szef resortu zdrowia, Adam Niedzielski: - Inne szczepienia mogłyby być dopuszczone w ramach badań klinicznych, które prowadzi nie rząd, a producenci. Ale w tej chwili nie ma takiej sytuacji. To oznaczałoby, że to szczepienie wtedy odbywałoby się poza protokołem, czyli nielegalnie - tłumaczył rano w RMF FM Minister Zdrowia.

Szef tego resortu zapowiada także kontrolę NFZ, a jednocześnie nie wyklucza zawiadomienia do prokuratury. - Taka działalność byłaby sprowadzeniem niebezpieczeństwo na pacjentów - dodawał Niedzielski.