Emocji w ramach pierwszego dnia Europejskiego Stadionu Kultury było co niemiara. Na koncercie głównym solo wystąpiła Roksana Węgiel, natomiast w kolektywie z zagranicznymi gwiazdami m.in. Grubson, Sylwia Grzeszczak i Krzysztof Zalewski.
W piątek 25 czerwca 2021 w Rzeszowie rozpoczął się Europejski Stadion Kultury 2021 r. Koncert dostarczył wszystkim uczestnikom niesamowitych wrażeń i emocji.

Scena ESK została ustawiona w Parku im. Sybiraków przy ul. Broniewskiego. Koncert transmitowała na żywo TVP2. Pod scenę mogli dostać się tylko ci, którzy na punkcie kontrolnym okazali kod QR poświadczający odbycie szczepienia na COVID19. Pozostali chętni mogli obserwować koncert z dalszych sektorów.

Roxie Węgiel solo na scenie

Koncert główny rozpoczął się od solowego występu na scenie młodej, polskiej wokalistki Roksany Węgiel. Pochodząca z Jasła, 16-letnia piosenkarka wykonała na scenie kilka przebojów, w tym swoje największe hity jak "Dobrze jest jak jest" czy "Anyone I want to be”, które w sieci mają łącznie około 80 mln wyświetleń!

Artystka wykonała także na scenie swój debiutancki utwór pt. "Żyj".

Kolektywy na scenie. Jako pierwsza Sylwia Grzeszczak z Jamala

Jednak koncert młodej wokalistki miał dopiero rozgrzać uczestników tego koncertu, ponieważ chwilę później na scenie pojawiły się tzw. kolektywy, czy polscy artyści z muzycznymi gwiazdami za naszej wschodniej granicy.

Jako pierwszych na scenie zobaczyliśmy Sylwię Grzeszczak z ukraińską wokalistką, Jamalą, która w 2016 r. wygrała "Eurowizję" z piosenką pt. "1944", opowiadająca o okrutnej deportacji Tatarów Krymskich.

Grubson wspólnie z DAKHABRAKHA

Jako drudzy na scenie z kolektywów wystąpił jeden z najsłynniejszych polskich raperów, Grubson z ukraińskim zespołem BahaBraha, grającym muzykę etniczna z elementami folkowymi. Nazwa zespołu pochodzi od staroukraińskich słów „dawać i brać".

Margaret z Kalush

Kolejni na scenie z kolektywów pojawili się polska wokalistka Margaret z ukraińskim zespołem hip-hopowym Kalush.

Hołd dla Białorusinów

Ostatnim z kolektywów jaki pojawił się na scenie był Krzysztof Zalewski wspólne z białoruską rockową grupą, Niskizem. Było to tym ważniejsze, że na końcu ich wspólnego występu polski wokalista poprosił swoich fanów, aby pomagali jak tylko Białorusinom, bowiem reżim Aleksandra Łukaszenki trwa tam w najlepsze, opozycja jest prześladowana w wyjątkowo brutalny sposób, dlatego tak ważne jest, aby czuli oni nasze wsparcie w tych wyjątkowo trudnych dla nich czasach.

Zobacz zdjęcia z koncertu.