W 5. kolejce Fortuna 1 Liga, piłkarze Apklan Resovii pojechali do Jastrzębia-Zdroju na mecz z miejscowym GKS-em. Paradoksalnie, obie ekipy liczyły na przełamanie w tym meczu, choć do Resovia była faworytem bukmacherów.
GKS Jastrzębie do meczu z Resovią przystąpił po remisie w Łodzi z ŁKSem. Faworytem tego spotkania byli łodzianie, którzy już w 12 minucie wyszli na prowadzenie, a niedługo po zmianie stron podwyższyli prowadzenie. W ligowej tabeli podopieczni Jacka Trzeciaka zajmują 13 miejsce, na które składa się bilans 1-1-2, a jedyna wygrana, to zwycięstwo nad Stomilem Olsztyn.

Rzeszowianie do meczu z GKSem Jastrzębie przystąpili po trzech meczach z rzędu rozegranych na Stadionie Miejskim w Rzeszowie, w których podopieczni Radosława Mroczkowskiego zdobyli cztery oczka do ligowej tabeli – wygrana z GKSem Tychy, porażka ze Skrą Częstochowa oraz remis w ostatnim meczu z Puszczą Niepołomice. W tabeli Resovia zajmuje 9 pozycję z bilansem ogólnym 1-2-1, z czego 0-1-0 w meczach wyjazdowych.

W poprzednim sezonie dwukrotnie lepsi okazali się zawodnicy GKS-u, którzy najpierw wygrali 2:1 w Rzeszowie – bramki w tym meczu strzelali Radosław Adamski dla naszego zespołu oraz Daniel Rumin i Farid Ali dla jastrzębian. Następnie w rewanżu do jakiego doszło w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu w Jastrzębiu-Zdroju, ponownie lepsi byli piłkarze GKSu, którzy podobnie jak w pierwszy meczu wygrali 2:1

Składy i obsada

GKS 1962 Jastrzębie: Reclaf – Słodowy, Bojdys, Kuczałek, Kamiński, Witkowski, Feruga, Handzlik, Zejdler, Borkała, Rumin
Rezerwowi: Drazik – Zalewski, Kasperowicz, Jadach, Kulawiak, Gajda, Balboa, Gulczyński, Mazurowski

Apklan Resovia Rzeszów: Pindroch – Jaroch, Podhorin, Komor, Adamski – Soljić, Wasiluk – Antonik, Mróz, Kiełbasa – Wróbel
Rezerwowi: Łakota – Mikulec, Kubowicz, Twardowski, Hebel, Hilbrycht, Ostrowski, Szymkiewicz, Strózik

Stadion: Stadion Miejski w Jastrzębiu-Zdroju
Sędzia: Tomasz Marciniak (Płock)

Kartki: 36 min Słodowy, 45 min Soljić, 46 min Wróbel, 89 min Ostrowski
Bramki: 33 min Rumin, 37 min Mróz (K),

Pierwsza połowa

Początek spotkania, niespodziewanie, zdecydowanie pod dyktando gospodarzy. Już w 3 min zaskakujące uderzenie Ferugi z narożnika pola karnego, piłka zahaczyła jeszcze o Jarocha i minęła słupek o centymetry. Ta przypadkowa interwencja obrońcy przyjezdnych uratowała Pindrocha przed stratą bramki. W 8 min mocna centra Kamińskiego w pole karne. Bliski oddania strzału był były zawodnik pasiaków Kuczałek, ale Pindroch w ostatniej chwili wyłapał piłkę. Z czasem to goście przejęli inicjatywę, choć potrzebowali do tego dłuższego okresu czasu. Szczególnie aktywny był Adamski, który posyłał bardzo celne zagrania. Sytuacji w tym meczu było jednak jak na lekarstwo. Po dwudziestu pięciu minutach nie było zbyt wielu okazji strzeleckich. Nieco lepiej w ofensywie radzili sobie przyjezdni.

W 26 min znakomite zagranie Ferugi do Kamińskiego, ale ten został uprzedzony przez ofiarnie interweniującego Pindrocha. Z tej sytuacji powinna paść bramka. Jak to się mówi, co się odwlecze to nie uciecze. W 33 min mamy bramkę dla Jastrzębia. Kamiński świetnie przyjął piłkę po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, następnie odegrał ją do Daniela Rumina, który z niedużej odległości pokonał Pindrocha. Gospodarze z prowadzenie cieszyli się raptem kilka minut. W 35 min trafiony w rękę został Słodowy we własnym polu karnym, po konsultacji z VAR-em sędzia Marciniak podyktował karnego dla gości. "11" pewnie wykorzystał Mróz. Jeszcze w 47 min efektowne uderzenie Bojdysa zza pola karnego, ale piłka minęła bramkę.

Do przerwy było 1:1 w Jastrzębiu. Długo rozkręcało się to spotkanie, ale po 30. minucie wyraźnie się rozkręciło. Brakowało jednak celnych uderzeń na bramkę tak Pindrocha jak i Reclafa.

Druga połowa

Bardzo spokojny, żeby nie powiedzieć, że wręcz senny, początek drugiej połowy. Przy piłce dłużej utrzymywała się Resovia, ale bardzo dobrze w destrukcji radzili sobie gospodarze. W 52 min wydawało się, że dośrodkowanie w pole karne GKS-u było zbyt wysokie, ale zdołał doskoczyć do piłki Hebel. Jego strzał był jednak niecelny i minął bramkę Reclaf. Z czasem rozkręciło się to spotkanie. W 54 min kolejna niebezpieczna sytuacja w szesnastce Resovii po tym, jak do strzału z przewrotki złożył się Feruga, wybronili się jednak przyjezdni. Po chwili uderzenie Ferugi zza pola karnego, ale piłka poszybowała ponad poprzeczką.

Kolejna groźna akcja w 63 min. Indywidualna akcja Rumina zakończona płaskim strzałem wybronionym jednak przez Pindrocha. Goalkeeper Resovii wyrastał na bohatera swojego zespołu. Przyśpieszyli gospodarze. W 74 min po zagraniu na szósty metr zdołał jeszcze trącić piłkę Rumin, ale trafił prosto w goalkeepera rywali. Resovia całkowicie zepchnięta do defensywy. W 89 min dośrodkowanie na bliższy słupek, strzał głową Rumina i znakomita interwencja Pindrocha. Cuda w bramce wyczyniał ten chłopak.

Spotkanie kończy się remisem. Mecz ten zdecydowanie nie było nudy, a ostatecznie obie ekipy zasłużenie dzielą się punktami.