Spotkanie pomiędzy Developres Bella Dolina Rzeszów, a ŁKS Commercecon Łódź było bez wątpienia hitem 3. kolejki TauronLigi. Ostatecznie Rysice rozstrzygnęły to spotkanie na swoją korzyść dopiero w tie-breaku.
W poprzednim sezonie Tauron Ligi oba zespoły mierzyły się ze sobą aż pięć razy. W fazie zasadniczej Developres wygrał 3:0 u siebie, a w Łodzi przegrał 2:3. W półfinale play-off rzeszowianki wygrały 2 -1 (0:3, 3:0, 3:1). Po dwóch rozegranych spotkaniach Rysice zajmują trzecie miejsce tabeli, mając na koncie 5 punktów. ŁKS rozegrał do tej pory tylko jedno spotkanie, w którym został rozbity przez ekipę Radomki Radom 0:3.

Developres Bella Dolina Rzeszów - ŁKS Commercecon Łódź 3:2

Developres BELLA DOLINA Rzeszów: Bruna Marquez Honorio, Blagojević, Stencel, Wenerska, Bajema, Jurczyk, Szczygłowska (libero) oraz Polańska, Krajewska, Bragowska , Przybyła, Rapacz, Kalandze, Bińczycka Witowska (libero)

ŁKS Commercecon Łódź: Grajber, Witkowska, Sobiczewska, Ratzke, Alagierska, Jones-Perry, Maj-Erwardt (libero) oraz Pacak, Jukoski, Colombo, Gajer, Piasecka, Strasz (libero)

Początek pierwszego seta dla przyjezdnych, które po ataku Grajber z drugiej linii i bloku na Honorio odskoczyły na 4 punkty (0:4). Szybko pozbierały się jednak rzeszowianki, które po atakach Blagojević, odrobiły część strat (2:4). Po chwili Serbka na pojedynczym bloku złapała Sobiczewską i Developres wyrównał (4:4). ŁKS za sprawą Jones-Perry, odskoczył jednak ponownie na cztery oczka (5:9). Duże problemy ze skończeniem pierwszego ataku miały rzeszowianki, co przeglądało się na to, że przewaga ŁKS-u nie malała. Z czasem jednak odblokowała się główna armata gospodyń. Po ataku Honorio z prawego skrzydła, Developres doszedł ŁKS na jeden punkt (10:11). Śmiertelnie skuteczna a ataku była kapitan Developresu, po jej ataku i błędzie przyjezdnych w rozegraniu, gospodynie doprowadziły do wyrównania (15:15). Wreszcie, bo bloku w wykonaniu Bajemy, Developres wyszedł na prowadzenie w końcówce seta (19:18). W końcówce ogromna dramaturgia. Obie ekipy miały problemy ze skończeniem ataku i popełniały błędy w rozegraniu. Po świetnej zagrywce Bajemy i ataku z piłki przechodzącej Honorio, Developres znów odskoczył przyjezdnym z Łodzi (23:21). Seta zakończył podwójny blok Stencel-Honorio na Jones-Perry (25:23).

Drugą partię lepiej rozpoczęły gospodynie, które po skutecznym ataku Blagojević objęły prowadzenie (2:1). Na początku tej partii, mieliśmy również najdłuższą akcję meczu. rzeszowianki czterokrotnie, a łodzianki trzykrotnie próbowały skończyć atak. Ostatecznie całą akcję zakończyła mocnym gwoździem, Anna Stencel (4:4). Obie ekipy przez dłuższy czas prowadziły grę punkt za punkt, nie mogąc znacząco odskoczyć rywalkom. Po mocnym serwisie Katarzyny Wenerskiej i skutecznym bloku, rzeszowianki odskoczyły w końcu na trzy punkty (10:7). O czas poprosił wtedy wyraźnie poirytowany trener Michał Masek. To jednak nic nie zmieniło w grze jego ekipy. Po kolejny mocnym serwisie Wenerskiej Developres znów odskoczył (13:7). ŁKS nie potrafił podnieść się po tych ciosach miejscowych. Po bloku na Honorio przyjezdne odrobiły co prawda dwa oczka (15:13), ale Developres nie pozwolił na dalsze zmniejszanie przewagi. Po atomowym wręcz serwisie Bruno Honorio Developres znów odskoczył przyjezdnym (17:13). W odpowiedzi Piasecka skończyła krótką z prawej flanki i ŁKS podgonił (17:17). Po ataku z drugiej linii w wykonaniu Jones-Perry, ŁKS objął prowadzenie (18:19). Po chwili Jones-Perry, znowu ugodziła Developres i zrobiły się trzy punkty przewagi (19:22). W końcówce ŁKS jeszcze odskoczył i ostatecznie zwyciężył w drugiej partii (20:25).

Trzecią partię lepiej zaczęły przyjezdne, ale po bloku Honorio na Jones-Perry Developres doprowadził do wyrównania (2:2). Po chwili kolejny szczelny blok Stencel-Honorio i Developres objął pierwsze prowadzenie (4:3). ŁKS szybko odpowiedział, ale gospodynie po asie serwisowym Honorio, wyrównały (6:6). Po kiwce Ratzke, ŁKS znów wyszedł na prowadzenie (9:10). Po chwili jednak mocny atak Blagojević i Developres objął prowadzenie, które powiększył po się serwisowym Jurczyk (15:12). Miejscowe kontrolowały sytuacje w kolejnych minutach, nie pozwalając łodziankom na zbyt wiele. Po dwóch świetnych serwisach Bajemy, Rysice znów odskoczyły (20:15). Ale ŁKS nie zamierzał odpuszczać i po błędzie w ataku Blagojević doskoczył na dwa punkty (20:18). Developres wrzucił jednak drugi bieg i całkowicie zdominował przyjezdne w końcówce seta, wygrywając go ostatecznie (25:19).

Partię numer cztery od nocnego uderzenia rozpoczęły gospodynie, które mocnym podwójnym bloku na Ratzke, objęły prowadzenie (2:1). ŁKS jednak po błędzie w przyjęciu miejscowych i skutecznym ataku Jones-Perry odskoczył na trzy oczka (3:6). Developres jednak szybko zaczął odrabiać straty. Po piekielnie mocnym gwoździu Blagojević i błędzie w ataku przyjezdnych, gospodynie wyszły na prowadzenie (7:6). ŁKS starał się dotrzymać kroku Rysicom, ale te rozkręcały się z każdą akcją, powiększając prowadzenie (13:11). Rzeszowianki zdecydowanie poprawiły się a ataku, co pozwoliło im na utrzymywanie tej przewagi, przez większą część tego seta. ŁKS doprowadził jednak do wyrównania i wyszedł na prowadzenie po asie serwisowym i krótkiej przesuniętej w wykonaniu Jones-Perry (15:16). Na prowadzenie Rysice wróciły jednak po podwójnym bloku (17:16). W końcówce Bajema obiła blok blok łodzianek i Rysice znów odskoczyły (22;20). Gospodynie wypuściły jednak zwycięstwo. Piasecka kończ atak z prawej flanki i ŁKS wygrywa czwartą partię (23:25).

Tie-breaka świetnie zaczął ŁKS, który po skutecznym bloku objął prowadzenie (0:2). Miejscowe jednak szybko odpowiedziały, po tym jak po raz kolejny została zatrzymana Jones-Perry (4:2). Rysice znów odskoczyły po tym jak zablokowana została Martyna Grajber (7:4). Po dwóch świetnych atakach Bajemy miejscowe jeszcze odskoczyły (13:8). Tego prowadzenia Developres już nie oddał i ostatecznie pokonał przyjezdne (15:11).