18 listopada br. mija rok od bezprawnego, zdaniem przeciwników tej decyzji, pozbawienia prawa orzekania sędziego Igora Tuleyi. Sędzia Paweł Juszczyszyn nie orzeka od ponad roku i 280 dni.
Na pamiątkę tego wydarzenia, każdego 18 dnia każdego miesiąca w całej Polsce odbywają się protesty "solidarni z sędziami". Taki protest odbył się 18 listopada pod Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie. Protest zainicjowali Obywatele RP.

Kolejni sędziowie odsunięci czasowo od orzekania to: Marta Pilśnik, Piotr Gąciarek, Maciej Rutkiewicz, Adam Synakiewicz, Maciej Ferek, Agnieszka Nilas-Bibik.
Długa jest lista sędziów z dyscyplinarkami za powoływanie się na wyroki ETPCz, TSUE lub na Konstytucję. Kilkoro ma zarzuty karne, innych próbuje się pozbawić immunitetu.

- Najczęściej stosowanymi karami są nieuzasadnione przenosiny z wydziału do wydziału, nadmierne obciążanie sprawami, pozbawianie protokolantów, kontrole wcześniejszych orzeczeń, wyszukiwanie uchybień, wzywanie do składania wyjaśnień i tłumaczenia się przed Izbą Dyscyplinarną, wszczynanie procesów dyscyplinarnych, pozbawianie funkcji, oszczercze artykuły w mediach, kontrole podatkowe, utrzymywanie w niepewności.

Władza wie, że to od sędziów zależy, czy uda się zastraszyć społeczeństwo, ukrywać swoje afery, unikać odpowiedzialności, nakładać kary na niepokornych obywateli. Mając posłusznych sędziów, można zniszczyć przeciwników politycznych i praktycznie bezkarnie rządzić.

Nie bez przyczyny jednym z podstawowych założeń państwa demokratycznego jest niezależność sądownictwa; niezależność od rządzącej partii, od ministra i od innych polityków oraz zapewnienie sędziom bezpieczeństwa w postaci immunitetu.
Właściwie każdy z nas, obywateli może doświadczyć, czym grozi ubezwłasnowolnienie sądów i zastraszenie sędziów przez władzę. Wystarczy mieć spór z osobą związaną z PiSem, czy to cywilny, czy karny, czy gospodarczy.

Zagrożenie sędziemu przeniesieniem, pozbawieniem części pensji, kontrolą skarbową, wytoczeniem procesu może skutkować wydaniem niesprawiedliwego wyroku, wyroku na korzyść strony związanej z obozem władzy, a Ty obywatelu możesz doświadczyć bardzo nieprzyjemnych konsekwencji, mimo że racja była po Twojej stronie. Czy to spór z pracodawcą, czy mobbing, czy spór z sąsiadem, czy wypadek drogowy, czy błąd lekarski, czy artykuł prasowy, czy starcie z policją.

Także żadna firma nie może być bezpieczna, jeśli narazi się władzy, podporządkowana prokuratura może się o to szybko postarać, a potem możesz sobie właścicielu dochodzić sprawiedliwości.

Sprawiedliwy i niezależny sąd, jest jedyną szansą obywatela w starciu z władzą; jeśli nie w pierwszej instancji, to w drugiej, ostatecznie możemy odwoływać się do trybunałów europejskich. Tej szansy chce nas władza pozbawić.

Minister sprawiedliwości chce spacyfikować opór sędziów, wprowadzając swoją reformę, tak aby żaden sędzia nie czuł się bezpieczny na swoim stanowisku. Weryfikacja sędziów, do której zmierza przy okazji tworzenia nowych sądów, oznaczałaby pogłębienie konfliktu z KE.

Polska ma płacić 1 mln euro kary dziennie, licząc od dnia doręczenia władzom orzeczenia TSUE.

Milion euro kary dziennie za brak likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN. MILION! Kto zapłaci? Ziobro? Kaczyński? Morawiecki? Nie. Zapłacisz Ty, zapłacę ja, zapłacimy wszyscy, z naszych podatków.

Wszyscy płacimy 12 osobom z Izby Dyscyplinarnej po 30 tys. zł miesięcznie, co daje prawie 4,5 mln zł rocznie. Od dnia wyroku TSUE funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej kosztuje polskiego podatnika dodatkowo 1 milion Euro zł za każdy dzień, 4.500 000 zł, które można by wydać na inne, ważne cele. Jakie? Choćby na służbę zdrowia.
- czytamy na stronie comiesięcznego wydarzenia.