Fazę grupową siatkarek Ligi Mistrzów Developres Bella Dolina Rzeszów zaczął od wygranej z Dresdner FC. Mistrzynie Niemiec w pierwszym secie zdobyły zaledwie pięć punktów.
Faza grupowa Ligi Mistrzów siatkarek dla wicemistrzyń Polski zaczęła się w dość udany sposób. Developres Bella Dolina Rzeszów w pierwszym spotkaniu pokonał na własnej hali mistrzynie Niemiec, choć to zwycięstwo na końcu nie przyszło im tak wcale łatwo jak się zapowiadało. O wszystkim zdecydował bowiem tie-break.

Developres Bella Dolina Rzeszów - Dresdner SC 3:2


Developres Bella Dolina Rzeszów: Honorio, Jurczyk, Bajema, Blagojevic, Stencel, Bińczycka, Szczygłowska (libero) oraz Wenerska, Rapacz, Kalandadze

Dresdner SC: Bock, Janiska, Strubbe, Storck, Gray, Gates, Dreblow (libero) oraz Stockmann, Van Bjskirk

Tak kompromitującego seta na europejskim poziomie nie widzieliśmy już od dawna. Pierwszą partię Developres Rzeszów wygrał bowiem wynikiem 25:10. Podopieczne Stephan'a Antigi szły w nim jak burza, w pewnym momencie wygrywając 22:4, ale pod koniec straciły jeszcze parę punktów.

Wydawało się, że rzeszowianki pójdą za ciosem i w dalszej fazie rywalizacji będą nadal kontrolować przebieg wydarzeń. Stało się jednak zupełnie inaczej. Być może polski zespół wyszedł na parkiet zbyt mocno rozprężony po wysokim triumfie w premierowej partii. W drugim secie niemieckie zawodniczki przejęły inicjatywę, zaczęły popełniać zdecydowanie mniej błędów, efektem czego wynik 22:14 na tablicy świetlnej. W samej końcówce Developres nie był w stanie dogonić rywalek i ostatecznie przegrał do 19.

Trzeci set to znowu powrót do dobrej gry ekipy byłego selekcjonera męskiej reprezentacji Polski. W połowie partii gospodynie miały już pięć punktów przewagi, a prowadzenie udało się podwoić w kolejnych akcjach. Kibice znowu byli świadkami jednostronnej rywalizacji, chociaż nie aż takiej, jak w inauguracyjnej odsłonie.

I gdy znowu wydawało się, że Developres dopnie swego i opromieniony stłamsi zespół z Drezna, przeciwniczki potrafiły wstać z kolan. A warto zaznaczyć, że w pewnym momencie team ze stolicy Podkarpacia prowadził już 15:11. Nie udało się jednak postawić kropki nad "i". W tym samym ustawieniu przyjezdne zdobyły aż sześć "oczek" z rzędu. Na tablicy świetlnej widniał wynik 23:18 dla niemieckiej drużyny. Następnie miejscowe odrobiły część strat, ale przegrały 22:25.

O losach zwycięstwa w pierwszej kolejce fazy grupowej tych elitarnych rozgrywek musiał zatem zadecydować tie-break. Do jego połowy byliśmy świadkami zaciętej walki i wymiany cios za cios. Przy zmianie stron boiska Developres prowadził tylko 8:7, ale od tego momentu rozpoczął ucieczkę. Trzy kolejne wygrane akcje okazały się być przełomowe. Przy stanie 12:9 przedstawiciel TAURON ligi wygrał kolejne trzy wymiany, wygrywając piątego seta i cały mecz 3:2.