W 9. kolejce PlusLigi Asseco Resovia Rzeszów zmierzy się z LUK Lublin. Beniaminek liczył na sprawienie niemałej sensacji w Rzeszowie i urwanie punktów rzeszowianom.
Naszpikowany gwiazdami zespół z Rzeszowa zajmuje 7. miejsce w ligowej tabeli. LUK Lublin plasuje się dwie pozycje niżej w ligowej tabeli.

Składy

Asseco Resovia Rzeszów: Krulicki, Muzaj, Deroo, Kozamernik, Bucki, Kochanowski, Szerszeń, Drzyzga, Woicki, Buszek, Čebulj, Tammemaa, Krzyżak, Puczkowski, Curzytek, Kowalik
Libero: Potera, Zatorski

LUK Lublin: Nowakowski, Strulak, Wachnik, Filipiak, Romać, Sobala, Pająk, Stajer, Gniecki, Włodarczyk, Peszko
Libero: Gregorowicz, Watten

Sędzia pierwszy: Maciej Twardowski
Sędzia drugi: Marcin Myszkowski
Komisarz: Robert Grzanka

Przebieg spotkania

Początek pierwszego seta bardzo wyrównany. Najpierw po dobrym ataku Filipiaka z prawego skrzydła prowadzenie objęli przyjezdni (1:2), ale gospodarzy szybko odpowiedzieli asem serwisowym Drzyzgi i to oni objęli minimalne prowadzenie (6:5). Kolejne fragmenty to gra punkt za punkt. Gospodarze mogli odskoczyć, ale Deroo pomylił się w kontrze (14:14). W końcówce wyższy bieg wrzucili przyjezdni. Włodarczyk zaatakował po bloku i zrobiły się trzy punkty różnicy (17:20). Przyjezdnym mocno pomagali gospodarze, którzy popełniali wiele błędów w tej partii. Pierwszego seta zakończył błąd serwisowy w wykonaniu Buckiego i przyjezdni, nieoczekiwanie, zwyciężyli 21:25.

Druga partia rozpoczęła się mocnym uderzeniem Muzaja a następnie Deroo (2:1). Przyjezdni jednak bardzo szybko odpowiedzieli i po udanym bloku Wachnika objęli prowadzenie (3:4). Gospodarze pozbierali się jednak i wyszli na prowadzenie za sprawą bardzo skutecznego Muzaja oraz rozkręcającego się Deroo (12:9). W kolejnych fragmentach gra punkt za punkt, ale na uwagę zasługiwało to, że bardzo skuteczny był Szerszeń, który miał problemy w pierwszym secie. W końcówce jednak znowu przebudzili się goście, którzy po dwóch "czapach" w wykonaniu Włodarczyka i Sobala dogonili miejscowych (19:18). Rzeszowianie nie wypuścili jednak z ręki zwycięstwa w tej partii i ostatecznie zwyciężyli po ataku Kochanowskiego 25:23

Początek trzeciej partii to pokaz sił przyjezdnych. Co prawda po ataku Deroo prowadzili miejscowi (2:1) ale LUK bardzo szybko ustawił sobie Asseco. Po dobrych atakach w wykonaniu Wachnika i Filipiaka goście wyrobili sobie trzy punktową przewagę (6:9) i długo nie pozwalali miejscowym na odrabianie strat. Po raz kolejny jednak, obudzlił się Muzaj i Čebulj którzy trzymali Resovię w grze. Po ich akcjach mieliśmy remis (11:11). Znów jednak przypomniał o sobie Wachnik, który trafił z lewej flanki (11:14). Bardzo skuteczny był tego dnia zawodnik ekipy z Lublina. Gospodarze zbliżali się do przyjezdnych, ale ci za każdym razem po chwili potrafili się zreorganizować i ponownie odskoczyć. Przyjezdni prezentowali się znacznie lepiej w tej partii i po tym jak Kochanowski zepsuł zagrywkę, zwyciężyli 22:25.

Czwarty set bardzo zaciekły, ale po asie serwisowym Čebulja to miejscowi objęli prowadzenie (4:2). Przyjezdni jednak, jak zawsze, mogli liczyć na niezawodnego Wachnika, który najpierw skutecznie zaatakował z piłki przechodzącej a następnie zdobył asa serwisowego (6:9). W kolejnych fragmentach gracze LUK-u kontrolowali przebieg spotkania. Na każdy punkt Muzaja lub Deroo natychmiast odpowiadali Filipiak i Wachnik. Resovia nie chciała jednak tak łatwo odpuścić i pod dobrych atakach Muzaja i Deroo (ten duet w trzeciej partii ciągną grę Asseco) doprowadziła do remisu (17:17). Gośce jednak nie pozwolili Resovii w końcówce na zbyt wiele. Ostatni punkt w tym meczu niezawodny Włodarczyk i przyjezdni wygrali czwartą partię 23:25 oraz cały mecz 1:3. Trwa koszmar Asseco Resovi.