W Rzeszowie brakuje cmentarza dla zwierząt. Z inicjatywy grupy mieszkańców złożono petycję do prezydenta Rzeszowa. Prezydent początkowo miał być za - czy teraz jest przeciw?
Najbliższy cmentarz dla zwierząt znajduje się w miejscowości Rakszawa w powiecie łańcuckim. To 30 km od Rzeszowa. Nie każdy może sobie pozwolić na daleki wypad, aby dokonać pochówku lub odwiedzić pupila.

Obiekt położony jest na malowniczej polanie w środku lasu, do którego można dojechać drogą gminną. Jest ogrodzony, aby zabezpieczyć miejsce przed dostępem osób postronnych. Przy Cmentarzu jest parking. Cmentarz podzielony jest na dwa sektory. Właściciel ma możliwość wyboru miejsca pochówku - poszczególne miejsca są uwidocznione w zakładce "cmentarz wirtualny". Na Cmentarzu można pochować zwierzęta domowe takie jak: psy duże i małe, koty, króliki, świnki morskie, chomiki, ptaszki oraz inne, które dla właścicieli były prawdziwymi przyjaciółmi, pupilami - czytamy na stronie internetowej cmentarza dla zwierząt Rakszawa - Węgliska. Obiekt jest przedsięwzięciem prywatnym, prowadzonym przez Spółdzielnię Socjalna Galicja, która na tworzenie grzebowiska dla zwierząt otrzymała dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej.

O pomyśle utworzenia w Rzeszowie cmentarza dla zwierząt pisaliśmy w styczniu br. Już wtedy trwała zbiorka podpisów pod petycją w tej sprawie. Zapytaliśmy w Urzędzie Miasta Rzeszowa o opinię prezydenta. - Prezydent Rzeszowa dostrzega potrzebę wyznaczenia takiego miejsca. Dlatego postulat mieszkańców został przekazany do Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa. Przygotowując nowe Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Rzeszowa, miejscy planiści zaproponują takie lokalizacje - powiedział nam Bartosz Gubernat z Kancelarii Prezydenta Miasta Rzeszowa.

Mieszkańcy zbierają podpisy, prezydent odmawia?!

W sprawę powstania grzebowiska dla zwierząt zaangażowała się pani Anna Jabłońska z osiedla Baranówka, która sama ma zwierzaki w domu i chciałaby je kiedyś godnie pochować. Niestety w Rzeszowie nie ma odpowiedniego miejsca, więc właściciele psów, kotów i innych zwierząt muszą sobie jakoś radzić sami. Kilka miesięcy temu pani Anna przedstawiła petycje w tej sprawie. Jak mówi, podpisało się pod nią 2700 mieszkańców.

Następnie pomysłodawcy cmentarza dla zwierząt udali się do urzędu miasta. Byłam u Prezydenta na spotkaniu, aby zapytać o cmentarz był także Pan od zieleni i prezydent powiedział, że mają dwie takie działki, na których mógłby powstać cmentarz. Jedna na Zwięczycy, a druga na Załężu przy torach. [Prezydent] powiedział, że stawia na Załęże i pokazywał mi pismo z mapką, to pismo z tą mapką miał do mnie wysłać. Zapytałam czy uda się aby cmentarz powstał w tym roku prezydent odpowiedział, że jeśli nie będzie protestu to może powstać w tym roku. - Relacjonuje pani Anna.

Jak mówi, Prezydent miał przesłać oficjalną odpowiedź do 27 kwietnia br. Pismo, które otrzymałam było z odpowiedzią, że nie ma działek pod inwestycje cmentarza i miasto takimi działkami nie dysponuje. A na spotkaniu prezydent powiedział i pokazał mi mapkę na cmentarz, który miał powstać na Załężu. Ludzie poczuli się oszukani i zamierzają protestować, ponieważ prezydent jest nie słowny - oburza się nasza rozmówczyni.

10 czerwca br. przesłaliśmy do kancelarii prezydenta Rzeszowa oficjalne zapytanie w tej sprawie. Nadal czekamy na odpowiedź.

Radny Maciejczyk interweniuje w sprawie


Sprawą zainteresował się Mateusz Maciejczyk, radny miasta Rzeszowa z osiedla Baranówka, który na swoim profilu w mediach społecznościowych poinformował o przekazaniu do prezydenta interpelacji w sprawie utworzenia cmentarza dla zwierząt w Rzeszowie.



Cmentarz dla zwierząt to pomysł pani Anny, która sama ma zwierzaki w domu i chciałaby je kiedyś godnie pochować.
? W...

Opublikowany przez Mateusza Maciejczyka Radnego Miastę Rzeszowę Piątek, 10 czerwca 2022


Jak mówi Maciejczyk, sprawa dotyczy go bezpośrednio, podobnie jak około 30 procent mieszkańców Rzeszowa, którzy również mogą czuć potrzebę godnego pożegnania się ze swoim pupilem.

Jestem właścicielem suczki rasy cocker spaniel o imieniu Abi, którą traktujemy jak członka naszej rodziny i chociażby przez ten wzgląd, że wiele osób traktuje tak swoje domowe zwierzęta, to takie miejsce jest wręcz wskazane w Rzeszowie. - mówi nam radny Mateusz Maciejczyk.

Bardzo przywiązaliśmy się do Abi, bo jej nie da się nie kochać - jeżeli któreś z nas choruje, to nasza cockera nie odstępuje chorej osoby. Tak pokazuje nam swoją troskę. Takie zachowanie udowadnia nam, jakie zwierzęta potrafią być wspaniałe - podkreśla Maciejczyk.

Zdaniem radnego Maciejczyka, w dzisiejszych czasach miejsce na takie grzebowisko, cmentarz dla zwierząt, powinno być wyznaczone w Rzeszowie. Tym bardziej, że takie miejsca pochówku znajdziemy w: Gdańsku, Słupsku, Gorzowie Wielkopolskim, Bydgoszczy, Toruniu, Pile, Bytomiu, Rybniku, Halinowie, Szymanowie, Rzędzianach, Kątach Wrocławskich, Sicienku i Koniku Nowym. Na Podkarpaciu są dwa takie obiekty: w Ropczycach i Rakszawie.

Aby rozwiać wątpliwości w tej sprawie postanowiłem zwrócić się do prezydenta z pytaniem, czy miasto w ogóle planuje tego typu inwestycję w naszej gminie - mówi nam rzeszowski radny.

Mam nadzieję, że w konsultowanym właśnie studium, planiści z Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa zaproponują jakąś lokalizacje na cmentarz dla zwierząt - mówi radny Rzeszowa Mateusz Maciejczyk.

Mateusz Maciejczyk
Interpelacja radnego Mateusza Maciejczyka do prezydenta Konrada Fijołka


Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. rzeszow112.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.