Czy politycy PiS mają jakąś niewytłumaczalną fobię antyniemiecką? Zabierając się do tego tekstu zastanawiałem się, czy to na pewno temat dla mnie? Przecież przejawami nieuzasadnionego lęku i swoistą paranoją powinni zajmować się psycholodzy. Jednak w ostatnim czasie, gdy słyszymy absurdalne wypowiedzi w stylu Krasnodębskiego, Karskiego, Zalewskiej, Mularczyka, Morawieckiego, czy Kaczyńskiego to naprawdę włos się na głowie jeży. Tu należy zagregować po prostu po to by dać odpór temu pisowskiemu szaleństwu, które doprowadzić nas może w naprawdę bardzo złe rejony.
Ostatnimi dniami słyszymy polityków PiS, brylujących w mediach i opowiadających o naszym zachodnim sąsiedzie niestworzone bzdury. Z wypowiedzi tych wynika, że po raz kolejny będziemy domagali się od Niemców odszkodowań wojennych. Słyszymy też, że nasz zachodni sąsiad współpracuje z zbrodniczą i atakującą Ukrainę Rosją.

Dowiadujemy się również, że będąc w UE jesteśmy narażeni o wiele bardziej na "zagrożenie niemieckie" niż na to płynące ze strony Rosji. Takich absurdalnych, nonsensownych wypowiedzi szkoda by nawet analizować, gdyby nie jeden fakt.

Mianowicie politycy PiS nie opowiadają tych wszystkich bzdur na użytek swego ksenofobicznego i nacjonalistycznego elektoratu. Goszcząc na Forum Ekonomicznym w Karpaczu przekonałem się bowiem, że oni tak na prawdę myślą. Jako przedstawiciele partii rządzącej zjawili się tam w bardzo licznej reprezentacji. I nawet podczas nieformalnych spotkań wyrażali swe zniesmaczenie "dominacją Niemiec w Europie".

Najdalej w tym temacie odpłynął Jarosław Kaczyński, który podczas panelu Europy Karpat mówił: "W UE funkcjonuje zasada - kto silniejszy ten lepszy". A ponieważ najsilniejsi są Niemcy, to stara, neoimperialna koncepcja niemiecka wciąż funkcjonuje".

Ktoś powie: "po co w takim razie tego słuchać i denerwować się"? Wszak są o wiele przyjemniejsze rzeczy i ważniejsze sprawy niż kosmiczne tezy prezesa PiS. Zgoda. Jednak warto! Warto by wiedzieć jak bezczelnie politycy obecnej władzy przekraczają kolejny rubikon absurdu, przyzwoitości a może nawet naszego bezpieczeństwa. Ponieważ szukając wroga tam, gdzie go nie ma, narażają nas na wepchnięcie w naprawdę poważne kłopoty.

Często politycy PiS nazywają opozycję, a szczególnie Donalda Tuska, sługą jakiś obcych sił, a więc znów Niemców oczywiście. Może warto w takim razie zastanowić się komu swymi nieodpowiedzialnymi słowami i retoryką służą ludzie Kaczyńskiego i Morawieckiego? Z namaszczeniem wpierają nam, że polskiej sprawie. Czy aby na pewno?

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. rzeszow112.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.