O zaginionej parze pisaliśmy 6 października. Dziś, wydaje się, że policja wie już wszystko o zaginionej parze. Niestety, finał poszukiwań okazał się tragiczny.
W sobotę 2 października w godzinach popołudniowych mielecka policja poinformowała o odnalezieniu ciała zaginionego 70-letniego mieszkańca Kielc, który zaginął z żoną kilka dni temu. Później, kilka kilometrów od miejsca ujawnienia zwłok, znaleziono samochód, którym poruszało się małżeństwo. Kilka dni temu, odnalezione zwłoki 66-latki z ranami postrzałowymi głowy. Dziś wydaje się, że policja jest blisko rozwiązania te tajemnicy. Kobietę odnaleziono martwą niedaleko miejsca, gdzie znaleziono także jej 70-letniego męża. Sekcja zwłok wykazała, że oboje zginęli od kul z broni palnej.

Sekcja zwłok kobiety wykazała, że w jej głowie znalazło się sześciu pocisków lub ich części. Dwa pociski nie przebiły czaszki, więc w sumie oddano do niej osiem strzałów. Jeden pocisk odnaleziono natomiast w głowie 70-letniego męża kobiety- mówią biegli, którzy przeprowadzali autopsje.

Na to, że mężczyzna najpierw zamordował żonę, a następnie popełnił samobójstwo, wskazuje brak rany wlotowej w przypadku 70-latka. Według śledczych najpierw zabił on swoją żonę, a następnie sam odebrał sobie życie. Prokuratura Rejonowa w Mielcu prowadząca śledztwo pod uwagę bierze wciąż różne wersje przebiegu tragedii. Wszystkie dotychczasowe ustalenia sugerują jednak, że doszło do tak zwanego samobójstwa rozszerzonego.

Policja prosi wszystkich, którzy widzieli parę w ostatnich godzinach ich życia o przekazanie informacji, które mogłyby pomóc śledczym w wyjaśnieniu tragedii.

Makabryczne znalezisko w powiecie mieleckim