Stal Rzeszów pokonała Wisłę Kraków na własnym stadionie przy Hetmańskiej 2:1 w 10. kolejce Fortuna 1. Liga. Dwie bramki dla biało-niebieskich zdobył Damian Michalik.
Spotkanie Stali Rzeszów z Wisłą Kraków zapowiadało się na jedno z najciekawszych spotkań 10. kolejki Fortuna 1. Ligi. Oba zespoły chcące grać ofensywną piłkę oraz niesamowita atmosfera, którą mieli stworzyć Kibice.

Stal Rzeszów - Wisła Kraków 2:1


Stal Rzeszów: Przemysław Pęksa - Piotr Głowacki, Łukasz Góra, Paweł Oleksy, Franciszek Polowiec - Bartłomiej Poczobut, Bartosz Wolski - Andreja Prokić, Dawid Olejarka (68’ Kacper Piątek), Patryk Małecki (90+5′ Kacper Sadłocha), Damian Michalik (82’ Wiktor Kłos).

Wisła Kraków: Mikołaj Biegański - Krystian Wachowiak (74′ Dawid Szot), Boris Moltenis, Igor Łasicki, Bartosz Jaroch (32’ Konrad Gruszkowski) - Xhevat Vullnet Basha (58’ Wiktor Szywacz), Patryk Plewka - Mateusz Młyński, Michał Żyro, Bartosz Talar - Angel Jareno Rodaro.

Pierwsza połowa spotkania w Rzeszowie rozpoczęła się od razu od szybkich akcentów ofensywnych Stali. Podopieczni trenera Myśliwca starali się budować szybkie ataki i przenosić piłkę w boczne sektory. Stalowcy szukali także długich piłek do przodu za linię obrony rywala. Wisła starała się zaatakować Stal wysoko i uniemożliwiać rozegranie piłki od linii obrony.

W 11. minucie biało-niebiescy ruszyli z kolejnym atakiem i z bocznego sektora zaatakował Olejarka, ale dogranie na szesnastkę rywala zablokował zawodnik Wisły. Szczególnie aktywnie w bocznym sektorze działał Piotr Głowacki czy Damian Michalik, którzy starali się szybkimi podaniami wejść w pole karne rywala.

Kilka chwil później Stalowcy wyprowadzili kolejny dobry atak, który zakończył się strzałem Małeckiego i dobitką Prokicia, ale ostatecznie obronił ją bramkarz gości, który chwilę później znów zaliczył kapitalną interwencję po strzale Michalika z pola karnego.

Po kwadransie gry Wisła wyprowadziła atak, który zakończył się zagraniem piłki za linię obrony do Michała Żyro, który umieścił ją w siatce i wyprowadził gości na prowadzenie. Kilkanaście sekund później Wisła powtórzyła dwukrotnie ten schemat, ale Żyro faulował Łukasza Górę, a później znalazł się na spalonym.

W 22. minucie Stal wyprowadziła kapitalny kontratak - Małecki podał piłkę do wybiegającego mu zza pleców Prokicia, ten zagrał do wbiegającego w pole karne Michalika, doprowadzając do wyrównania wyniku. Piłkarze trenera Myśliwca budowali ataki, często wykorzystując zmianę strony, gdy Wisła zamykała boczne sektory, co często wychodziło dość dobrze i pozwalało Stali wyjść szybkim atakiem innym sektorem.

Z kolei Wiślacy bardzo dobrze mijali skoki pressingowe Stali, które często były nieskuteczne i pozwalało to im wyjść z atakiem, mijając kilku zawodników Stali. Bardzo często w bocznym sektorze szybkich rajdów pod linię próbował Michalik, który szukał dośrodkowania w pole karne Wisły, ale goście skutecznie potrafili się broni

W 37. minucie takie dośrodkowanie do Olejarki, ale po zagraniu od Poczobuta zakończyło się strzałem, jednak wysoko nad poprzeczką. Z upływem kolejnych minut Stal coraz bardziej przeważała, a Wisła szukała wyjścia szybkim atakiem. Dużo walki było także w bocznych sektorach i w środku pola - najczęściej dokonywał tego Bartosz Wolski, który wychodził rajdami, utrzymując się przy piłce i szukał piłek do przodu. Stalowcy do końca szukali szybkiej wymiany piłek - najczęściej na lewej stronie i dojścia do bramki przeciwnika. Pomimo tego do przerwy wynik pozostał bez zmian.

Po zmianie stron Wisła starała się zaatakować Stal bardziej zdecydowanie i szukała wyprowadzenia szybkich ataków z wykorzystaniem bocznych sektorów. W 52. minucie bardzo dobrą interwencją popisał się Przemysław Pęksa, który obronił uderzenie z dystansu. Biało-niebiescy w pierwszych fragmentach drugiej połowy byli bardziej wycofani i pozwalali Wiśle swobodniej rozgrywać piłkę.

W 56. minucie Stal zbudowała atak, który zakończył się dośrodkowaniem Poczobuta ze środka do Prokicia, który zgrał piłkę do Michalika, a ten wyprowadził Stal na prowadzenie 2:1. Kilka chwil później Biegański świetnie interweniował po strzale Michalika zza pola.

Po drugiej bramce Stal zdecydowanie ruszyła do przodu i konsekwentnie budowała ataki - szczególnie z bocznych sektorów. W 64. minucie Wiślacy wyprowadzili groźny kontratak, który zneutralizował Łukasz Góra, wybijając piłkę na rzut rożny. Momentami goście bardzo dobrze wychodzili spod pressingu Stali i potrafili szybko wyprowadzić ataki.

Pierwsza zmiana w drużynie trenera Myśliwca przypadła na 68. minutę. Boisko opuścił Dawid Olejarka, a w jego miejsce wszedł Kacper Piątek. Pomimo prowadzenia Stal wciąż szukała swoich sytuacji. W 70. minucie bardzo dobry kontratak wyprowadził Piątek, ale dośrodkowanie Michalika na rzut rożny zbił defensor przyjezdnych. Trzy minuty po tej sytuacji z rzutu wolnego w polu karnym świetnie odnalazł się Paweł Oleksy, zdobywając bramkę uderzeniem z głowy, ale sędziowie VAR anulowali tę bramkę.

Kilka chwil później Stalowcy po raz kolejny świetnie zaatakowali gości. W 76. minucie Damian Michalik zagrał na piąty metr do Andrei Prokicia, ale ten uderzył nad poprzeczką. W 82. minucie Damiana Michalika zastąpił Wiktor Kłos. Piłkarze trenera Myśliwca starali się szybko operować piłką i wychodzić z pressingu gości poprzez szybkie podania, co często doprowadzało do groźnych sytuacji.

Szybkich wymian podań na prawej stronie szukał też Bartosz Wolski, który włączał się do ofensywy. Arbiter spotkania doliczył 6. minut do regulaminowego czasu. Obie drużyny nie zdołały jednak zmienić rezultatu, a spotkanie zakończyło się zwycięstwem Stali Rzeszów 2-1.

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. rzeszow112.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.