Siatkarki Developresu wróciły do rozgrywek ligowych po dłuższej przerwie spowodowanej koronawirusem. Choć logika kazała sądzić, że może być to ciężki powrót, okazał on się niezwykle udany. Moglibyśmy mówić o Twierdzy na Podpromiu, jednak fenomen jest o wiele większy.
Siatkarki z Rzeszowa wygrały w piątek dziewiąty mecz w tym sezonie. Co więcej, od jej rozpoczęcia, rzeszowianki przegrały tylko...4 sety nie tracąc choćby punkty! Jest to fenomenalny wynik i już teraz można powiedzieć, że kobieca liga, ma dwie prędkości. Jedną z nich jest Developres a drugą pozostała czołówka ligi. Jeszcze rok temu w takiej pozycji były siatkarki Chomika Police, który seryjnie wygrywał mecze i dominował ligę. Dziś, taką drużyną wydaje się być Developres. W kontekście dalszej serii ważny jest najbliższy mecz z wiceliderem, czyli L'Eclerc Moyą Radomką. Drużyna z Radomia jest bardzo silną ekipą i na swoim terenie bardzo wiele razy psuła krwi rywalkom. będzie to niewątpliwie ważny mecz dla Stephane Antigi. Możemy powiedzieć, że będzie to chrzest bojowy dla naszego trenera, po którym widać, że odnalazł swoje miejsce na ziemi. Jeśli Developres wygra i ten mecz, odskoczy Radomiankom na 12 punktów. To najlepiej pokazuje, jak mocą ekipą jest Developres.

Na co w takim razie stać Developres? Przed sezonem mówiono, że na pewno powalczą o medal. Mówiono nawet, że walka o srebro jest jak najbardziej realna. Dziś wydaje się, że Developres może sięgnąć po tak wyczekiwane przez nas wszystkich, mistrzostwo. Nie należy jednak pompować balonika. Wiele powiedzą mecze w Radomiu i Policach. Jeśli i te mecze nasze siatkarki wygrają, mogą mieć autostradę nie tylko do play- off, ale nawet mistrzostwa. Do tego jednak jeszcze daleko.

Na pewno dziewczyny z Developresu czują duże wsparcie kibiców. Chyba jeszcze nigdy rzeszowianki nie mogły liczyć na tak duży doping u siebie w domu jak teraz. Można powiedzieć, że w tej kwestii, mogą one konkurować już z Asseco Resovią. Rzeszów niewątpliwie żyje kobiecą siatkówką i to się prędko nie zmieni.