W 15. kolejce PlusLigi, na koniec 2020 roku siatkarze Jastrzębskiego Węgla pokazali moc, wygrywając w pewny sposób na wyjeździe z siatkarzami Asseco Resovii Rzeszów.
Rok 2020 przejdzie dla wielu siatkarzy jako jeden z najbardziej pamiętnych. Poprzedniego sezonu PlusLigi nie udało się bowiem zakończyć, a w obecnym spotkania były wielokroć przekładane z powodu koronawirusa, we wszystkich już zespołach. Co prawda grudniu zarówno siatkarzom Asseco Resovii Rzeszów, jak i Jastrzębskiego Węgla udało się odrobić kilka spotkań, niemniej jednak obydwa zespoły nadal mają rozegrania kilka zaległych spotkań. Jednak siatkarze Jastrzębskiego Węgla kończą ten jakże dziwny rok z przytupem, pewnie wygrywając 3:0 na wyjeździe z Asseco Resovią.

Siatkarze gospodarzy zaprezentowali się w tym spotkaniu dość miernie, rzadko co kiedy wychodząc z własną inicjatywą.

Składy zespołów:

Asseco Resovia Rzeszów:
Drzyzga, Buszek, Jendryk, Cebulj, Butryn, Tammemaa i Potera, oraz Mariański, Parodi, Hain, Domagała, Woicki, Krulicki

Jastrzębski Węgiel: Louati, Kampa Al Hachdadi, Gladyr, Szalacha, Szymura i Popiwczak oraz Fornal

PlusLiga: Jastrzębski Węgiel wygrywa 3:0 na koniec roku z Asseco Resovią
MVP spotkania Mohamed Al Hachdadi


Pierwszego seta obydwa zespoły od walki punkt za punkt. I już w pierwszej części obydwaj trenerzy zdecydowali się wzięcie challengu, notabene z tego samego powodu (mianowicie, czy piłka znalazła się boisku). Jednak to sprawdzenie po stronie Jastrzębian było chybione, ponieważ po zagrywce Klemena Cebulja piłka znalazła swoje miejsce w parkiecie. Ale to gościom w końcówce udało się osiągnąć minimalne, 2-punktowe prowadzenie, które pozwoliło im na wygranie seta 23:25.

Drugiego seta Jastrzębianie zaczęli od dwóch asów serwisowych, najpierw ze strony Al. Hachdadiego, a następnie Rafała Szymury (3:6). Trener Giuliani nie czekał na dalszy rozwój wypadków, po prosił o pierwszy czas. W dalszej części obraz gry niewiele się zmienił. Rzeszowianie popełniali błędy własne po trudnych zagrywkach gości. Szkoleniowiec „Pasów” zastosował także podwójną zmianę, jednak i ona niewiele wniosła (12:17). Drugą partię Jastrzębianie zakończyli poprzez zablokowanie na prawym ataku Karola Butryna, w wysokim prowadzeniem 18:25.

Trzeciego seta obydwie drużyny zaczęły w podobny sposób jak pierwszego. Wprawdzie Rzeszowianie mieli na początku 3-punktowe prowadzenie, jednak Jastrzębianom szybko udało się je zniwelować. Trener Giuliani zdecydował się także na dość nietypową zmianę. W miejsce Klemena Cebulja pojawił się na przyjęcie Simone Parodi. Dwoma asami serwisowymi popisał się także atakujący gospodarzy Karol Butryn. Luke Reynolds wobec tego poprosił o pierwszy czas dla swojego zespołu (14:13). Dopiero w końcówce siatkarze Jastrzębskiego Węgla przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść m.in. po dwóch znakomitych zagrywkach Juri Gladyra oraz błędach rzeszowian w ataku. Ostatecznie goście wygrali trzecią partię 22:25.

PlusLiga: Jastrzębski Węgiel wygrywa 3:0 na koniec roku z Asseco Resovią
Kuba Popiwczak


- To spotkanie zakończyliśmy zdecydowanie z przytupem. Pomimo iż w trzecim secie było blisko z wynikiem, to jednak cały czas byliśmy o krok w przód przed naszymi przeciwnikami. Z kolei w drugim secie zdecydowanie odjechaliśmy od naszych przeciwników. Resovia zdecydowanie nie miała czego szukać w tym spotkaniu. Na pewno ten był dla wszystkich bardzo dziwny, także dla nas. Miejmy nadzieję, że ten nadchodzący będzie wyglądał zdecydowanie inaczej, a my wszyscy będziemy mogli swoją siatkówkę - mówił po meczu Kuba Popiwczak, libero Jastrzębskiego Węgla.