Podczas tegorocznej nocy sylwestrowej interwencje policji kończyły co najwyżej na upomnieniach. Mieszkańcy Podkarpacia powitali nowy rok w spokojny sposób.
Mieszkańcy Podkarpacia widać zastosowali się do apeli najważniejszych osób w państwie w kwestii nieprzemieszczania się. Sylwester w naszym regionie przebiegł w tym roku wyjątkowo spokojnie. Interwencje policjantów kończyły się co najwyżej na upomnieniach.

- Były to sporadyczne oraz pojedyncze interwencje. Zazwyczaj kończyły się one na upomnieniach. Mieszkańcy Podkarpacia wzięli sobie do serca tegoroczne apele Premiera oraz ministrów, aby w tę noc ograniczyć swoją mobilność - mówi Dominika Kopeć z KWP w Rzeszowie.

Względnie spokojnie było także w samym Rzeszowie. Rzeszowscy strażacy oraz policjanci wyjeżdżali do interwencji łącznie pięć razy. Sprowadzały się one do gaszenia pożarów na ul. Słocińskiej oraz Małopolskiej czy fałszywego alarmu w szkole Promar. Więcej o jednym z pożarów przeczytacie państwo tutaj: Rzeszów. Pożar na ul Małopolskiej!

Można powiedzieć, że mieszkańcy Podkarpacia zastosowali się równie niezwykłych przepisów, jakie w tę noc obowiązywały na terenie całego kraju. Przypomnijmy, że na terenie Polski od godz. 19, 31 grudnia 2020 do godz. 6 rano, 1 stycznia 2021 obowiązywał całkowity zakaz przemieszczania się. Za jego złamanie groził mandat w wysokości do nawet 30 tys. zl.