W ramach 23. kolejki PlusLigi Grupa AZOTY ZAKSA Kedięrzyn-Koźle w trzech setach ograła na wyjeździe Asseco Resovie Rzeszów. MVP został wybrany Łukasz Kaczmarek.
To był zupełnie inny mecz, niż trzy dni temu. Mistrzowie Polski nie dali najmniejszych szans na wyjeździe Asseco Resovii Rzeszów. Goście w każdym elemencie pokazali, że są monolitem, a pierwsza porażka w ostatni weekend była zupełnie przypadkowa. MVP spotkania został wybrany Łukasz Kaczmarek.

Składy:
Asseco Resovia Rzeszów:
Szerszeń, Drzyzga, Jendryk, Cebulj, Butryn, Tammemaa, Pottera i Mariański, oraz Krulicki, Hain

Grupa AZOTY ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Kaczmarek, Kochanowski, Toniutti, Śliwka, Semeniuk, Smith i Zatorski, oraz Sztaszewski, Kluth

Co prawda obydwa zespoły od równej gry zaczęły tego pierwszego seta, jednak tylko na początku. Później w ekipie ZAKSY na zagrywce zameldował się m.in. Kamil Semeniuk, natomiast Asseco Resovia miała problemy ze skończeniem swojego pierwszego ataku. I tak ze stanu po 10, goście wypracowali sobie 4-punktową przewagę (13:17). Także na nic się zdały wzięte w krótkim okresie czasu dwie pierwszy przez Alberto Giulianiego. Kędzierzynianie do końca seta zachowali monolit w każdym elemencie, dzięki czemu wygrali pierwszą partię przewagą sześciu punktów, na dodatek ekipa Resovii w ostatniej końca popełniła jeszcze błąd dotknięcia siatki w bloku (19:25).

Od serii błędów zaczęli Rzeszowianie tego drugiego seta. Na pip-ie został zablokowany m.in. Nicolas Szerszeń (1:4). Co prawda Asseco Resovii udało się doprowadzić szybko do remisu, jednak okazało się to tylko chwilowe. Ekipa z Kędzierzyna szybko powróciła do swojego 3-punktowego prowadzenia. Chwilami wydawało się, że zespół gospodarzy będzie ich w stanie dogonić, jednak było to tylko i wyłącznie złudzenie. Na nic nie zdało się wprowadzenie na parkiet Simone Parodiego, natomiast u gości na zagrywce zameldował się m.in. Adrian Staszewski, dzięki czemu przewaga wzrosła do sześciu punktów. Dodatkowo Kędzierzynianie skrzętnie wykorzystywali każdy błąd swoich rywali m.in. na kontrze. W drugim secie podobnie jak w pierwszym Rzeszowianom nie udało się dojść nawet do dwudziestego punktu (18:25).

Zupełnie inny przebieg przez większość czasu miała ta trzecia partia. Gospodarze zaczęli go od udanego challenge oraz asa serwisowego Nicolasa Szerszenia. Co prawda Kędzierzynianie w połowie partii osiągnęli minimalne, bo 2-punktowe prowadzenie, ale Rzeszowianie szybko je zniwelowali, oraz doprowadzili do ponownego remisu. Do końca tego seta nie było wiadomo który zespół wygra. Czy goście w trzech setach zamknął ten mecz, czy może Rzeszowianie go przedłużoł. Jednak w końcówce to ZAKSA znów odpaliła petardę, nie dając najmniejszych szans swoim rywalom. I tak Rzeszowianie, zamiast zagrać czwartego seta, przegrali go, a w konsekwencji całe spotkanie 0:3.