Na godzinę 11.45 na głównych ulicach Rzeszowa panują trudne warunki jazdy - pisze do nas internauta i na dowód przesyła zdjęcia. Gdzie są służby miejskie?
Jak pisaliśmy w sobotę, państwowe służby pogodowe i pasjonaci z Burze Podkarpacia wydali najwyższe ostrzeżenia pogodowe dla województwa podkarpackiego. Wg prognoz od niedzieli do poniedziałku miało spaść nawet 40 cm śniegu. Na dodatek w poniedziałek w części województwa miał też padać marznący deszcz.

Jak miasto Rzeszów przygotowało się na te warunki? Ze zdjęć przesłanych nam przez czytelnika Kamila wynika, że znów sprawdza się przysłowie o tym jak to "zima zaskoczyła drogowców". -Na godzinę 11.45 na głównych ulicach Rzeszowa panują trudne warunki jazdy - pisze do nas internauta Kamil. - Gdzie są służby miejskie? - pyta.

Na przesłanych zdjęciach, które prezentujemy w galerii. Widać główne ulice Rzeszowa: al. Piłsudskiego, Rondo Dmowskiego, Lisa-Kuli, al. Kopisto, pokryte grubą warstwą rozjeżdżonego śniegu. Można odnieść wrażenie, że piaskarka przejechała po tych ulicach tylko raz i nawet nie opuściła pługa. Rozjeżdżony śnieg utrudnia ruch pojazdów i pieszych.

Próbowaliśmy się dodzwonić do biura rzecznika Urzędu Miasta Rzeszowa. Próbujemy od pół godziny, na razie brak odpowiedzi.

[Aktualizacja 12.35]
Drogowcy nie zaspali, akcja rozpoczęła się już o 1 w nocy - mówi nam Artur Gernard z biura rzecznika Urzędu Miasta Rzeszowa. Przeprasza przy tym, iż rzecznicy byli nieuchwytni dla mediów. - Od rana trwała telekonferencja w sprawie podpisania umowy na budowę Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego - precyzuje.

Na wszystkie drogi Rzeszowa już w nocy wyjechało 43 pojazdy typu pługopiaskarka. Miasto "uzbroiło" w pługi również 6 śmieciarek. - Więcej śmieciarek przystosować nie możemy, bo musimy zapewnić wywóz śmieci - mówi nam A. Gernard. Na chodnikach pracuje 18 lekkich ciągników. Zdaniem rzecznika możemy je też spotkać na ulicach Rzeszowa, gdzie są odpowiedzialne za posypywanie soli.

Wszystkie pojazdy mają obecnie pracować pełną parą. - Głownie to pługowanie, w przypadku dróg posypywanie sola i chlorkiem wapnia - działa wolniej niż sól, ale efekt działania tego chlorku jest bardziej długotrwały - tłumaczy Artur Gernard.

Utrudnieniom winny marznący deszcz?

Zdaniem biura rzecznika UM Rzeszowa, dzisiejszy wygląd głównych rzeszowskich ulic zawdzięczamy temu, że około godziny 4 rano zaczął padać deszcz, który zmroził te warstwy śniegu, które nie były wtedy uprzątnięte.

Informacje rzecznika potwierdza nasz ekspert z firmy zajmującej się utrzymaniem dróg. Jest zima, pada śnieg, jest ślisko - z rozbrajającą szczerością mówi nasz ekspert. Jego zdaniem szybkość usuwania śniegu nie zależy wyłącznie od ilości posiadanego sprzętu. Istotne są przede wszystkim warunki atmosferyczne.

Firma odśnieżająca ma zazwyczaj kilka godzin na uprzątniecie dróg, licząc od momentu, gdy śnieg przestanie padać. - Dzisiejszej nocy miał miejsce nietypowy opad marznącego deszczu, który spowodował utworzenie się na powierzchni leżącego już śniegu kilkumilimetrowej lodowej "skorupy". Nie dziwiłbym się zatem, że służby mają problemy z odśnieżaniem - mówi nasz ekspert.

Mieszkańcom pozostaje uzbroić się w cierpliwość i zachować szczególną ostrożność. Opady marznącego deszczu mogą się dziś powtórzyć.