Zarząd Zieleni Miejskiej w Rzeszowie 3 tygodnie temu podjął decyzję o przycince starych i uschniętych konarów na starym dębie przy ul. Fredry w Rzeszowie. Przycinka ta miała na celu zadbanie o bezpieczeństwo ludzi i przejeżdżających samochodów.
- Ostatnio Zarząd Zieleni Miejskiej powiadomił nas (obrończynie Dębu Fredry z ubiegłego roku), że będą przeprowadzane zabiegi pielęgnacyjne, polegające na wycięciu suchych gałęzi. Pomimo naszych obaw, że ze zwyżki nie da się tego zrobić delikatnie, dąb nie ucierpiał. Ekipa usunęła suche gałęzie, nie uszkadzając innych. Mam nadzieję, że nie tylko dlatego, że była obserwowana przez Społecznych Strażników Drzew i kamerę. Pan z Zarządu był na miejscu i pilnował - mówi Irena Paterek.

- Mniej więcej trzy tygodnie temu dostaliśmy informację, że odbędzie się taka akcja. Jednak trzeba dbać o bezpieczeństwo ludzi i samochodów. Suche gałęzie były jednak dość grube, szczególnie podczas ostatnich wichur, spadając, mogły zagrażać przechodniom. Cieszymy się, że urząd Miasta poinformował nas o działaniach pielęgnacyjnych. Dziękujemy paniom z Zieleni Miejskiej i Ochrony Środowiska za to, że o nas dbają. Można powiedzieć, że ochrona środowiska w Rzeszowie działa - mówi nam druga Pani Irena.

Panie Ireny, które w zeszłym roku zorganizowały społeczny komitet obrony "dębu Fredry" przed wycinką, bardzo martwi każda sytuacja, gdy miasto wycina drzewa. W sierpniu br. mają ruszyć prace przy budowie ronda, które będzie bezpośrednio przylegać do "dębu Fredry" - oby tylko nie uszkodzili korzeni - mówią.

Zobacz relacje na żywo: