- Wszystkim rodzinom zmarłych osób składam szczere kondolencje. Jednocześnie dziękuje służbom za sprawną akcję - tak mówiła wojewoda Ewa Leniart po tragicznym wypadku, do którego doszło dzisiaj na Podkarpaciu.
Przypomnijmy: dziś w nocy na Podkarpaciu na autostradzie A4, w pobliżu MOP Kaszyce koło Jarosławia, doszło do tragicznego w skutkach wypadku. W jego wyniku zmarło pięć osób. Autokar, którym podróżowało 57 osób, zjechał z autostrady, przebił barierki i spadł z nasypu. Pojazdem podróżowali obywatele ukraińscy.

Pierwsi ratownicy przybyli na miejsce zdarzenia już 9 minut po otrzymaniu informacji o zdarzeniu. Podczas "segregacji medycznej" ratownicy stwierdzili zgon trzech osób, dwie kolejne zmarły w punkcie segregacji w trakcie wykonywania czynności ratunkowych. 34 osoby zostało zabrane do szpitali, w tym 8 w stanie ciężkim. Do transportu osób poszkodowanych używane były karetki pogotowania ratunkowego oraz dwa śmigłowce. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz śmigłowiec Wojska Polskiego. O tym wypadku, jak i zdjęcia, możecie państwo zobaczyć tutaj: A4. Autokar przebił bariery i przewrócił się na bok. 6 osób nie żyje!

Wojewoda: Dla wszystkich rodzin szczere kondolencje

Wojewoda podczas konferencji prasowej w Rzeszowie złożyła wyrazy współczucia dla rodzin ofiar wypadku. Leniart poinformowała, że po informacji o wypadku do zdarzenia skierowano Państwową i Ochotniczą Straż Pożarną, zespoły ratownictwa medycznego i policję.

- Służby zgłosiły się na miejscu zdarzenia w ciągu 10 minut od momentu otrzymania sygnału z dyspozytorni. Działania zostały bardzo sprawnie przeprowadzone - powiedziała.

Wojewoda podziękowała przy tym służbom za działania. Jak dodała, na miejscu wypadku stwierdzono 5 ofiar śmiertelnych oraz 39 osób wymagających hospitalizacji.

Ewa Leniart dodała, że "na ten moment" w szpitalach przebywa 29 osób, w tym 14 w stanie ciężkim. Autobusem podróżowało 57 osób, w tym dwóch kierowców. - Jednocześnie chciałabym wszystkim rodzinom zmarłych osób składam szczere kondolencje - dodała wojewoda.

Swoje kondolencje rodzinom zmarłych osób złożyli także prezydencji Polski i Ukrainy

- Głęboko zasmuca mnie straszna wiadomość o katastrofie ukraińskiego autobusu na A4 / koło Kaszyc, w której życie straciło 6 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Składam najszczersze kondolencje rodzinom ofiar i wszystkim naszym ukraińskim przyjaciołom - napisał po angielsku Andrzej Duda, Prezydent RP.


- Składam najszczersze kondolencje rodzinom 6 ofiar wypadku z autokarem w pobliżu Kaszyc. Jeszcze 35 naszych obywateli trafiło do szpitala. Dziękuję dyplomatom, którzy robią wszystko możliwe dla pomocy rannym i dla ustalenia przyczyn wypadku -napisał po polsku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.


Służby: Za wcześnie na mówienie o dokładnych przyczynach

Zastępca komendanta wojewódzkiego policji Zbigniew Sowa powiedział, że jest za wcześnie, by powiedzieć coś o przyczynach zdarzenia.

- Jeżeli chodzi o przyczyny tego wypadku, to za wcześnie jest jeszcze teraz w tej chwili mówić, będzie to przedmiotem postępowania przygotowawczego pod nadzorem prokuratury. Będzie to wymagało niewątpliwie czasu, zapewne będzie powoływany biegły z zakresu wypadków drogowych, który będzie się wypowiadał co do stanu technicznego, jak też innych okoliczności całego tego zdarzenia - przekazał inspektor Sowa.

Rzecznik Komendanta Wojewódzkiego poinformował także, że do zbadania dokładnych przyczyn zostanie powołany biegły z zakresów wypadków drogowych.

- Zapewne zostanie powołany specjalny biegły z zakresów wypadków drogowych. Będzie mógł on się wypowiedzieć zarówno co do stanu technicznego autokaru, jak i zbadania dokładnych przyczyn. Ponadto na miejscu zdarzenia cały czas są prowadzone oględziny, jednakże w przypadku tego typu wypadków są one o wiele bardziej skomplikowane. Zaangażowaliśmy także cały zespół techników kryminalistyki, który przez całą noc prowadzili dokładne oględziny miejsca zdarzenia. Autobus został zabezpieczony decyzją prokuratora i będzie przedmiotem dalszych badań - zapewniał inspektor Sowa.

Poinformował, że w sumie w działaniach brało udział około 50 policjantów. - Byli też w tej pierwszej fazie bezpośrednio zaangażowani w akcję ratowniczą - dodał.