- Kandyduje nie z zaplecza partyjnego, ale własnego komitetu. Wierzę, iż będzie to najlepsza opcja dla Rzeszowa - mówiła dziś Ewa Leniart. Wojewoda ogłosiła swój start w wyborach na prezydenta Rzeszowa.
Punktualnie o godz. 12 na rzeszowskim ratuszu potwierdziło się to, czego byliśmy pewni już niemal od kilku dni: do grona kandydatów na prezydenta Rzeszowa dołączyła wojewoda podkarpacki Ewa Leniart. Dokonał się więc ostatecznie potrójny rozłam w Zjednoczonej Prawicy w tej kwestii.

Leniart: Jestem kandydatem niezależnym

W poprzednich latach, w wyborach prezydenckich na różnym szczeblu (ogólnopolskim czy samorządowym) pojawiali się przeróżni kandydaci, którzy prezentowali się jako niezależni. Tą samą drogą postanowiła podążyć Pani wojewoda.

- Kandyduję nie z ramienia partii politycznej, ale z własnego komitetu. W ten sposób chcę połączyć wszystkie środowiska, zwłaszcza te, które do tej pory były pomijane - mówiła dziś Ewa Leniart.

Wojewoda podkreśliła, że do współpracy chce zaprosić ekspertów, przedstawicieli wszystkich dziedzin oraz środowisk. - Wierzę, że właśnie dzięki temu uda mi się najpierw wysłuchać problemów mieszkańców, a następnie poddać je realizacji - dodawała Ewa Leniart.

Jednocześnie wojewoda nie odcina się od swoich barw partyjnych. - Nie widzę żadnego powodu, ażeby na czas kampanii rzucać legitymacją partyjną. Owszem, jestem członkiem PiS. Ale nie chcę, ażeby to przekreślało mnie jako kandydata, który chce docierać do jak najszerszego grona ludzi - podkreślała wojewoda

Wojewoda: jako jedyna mogę skutecznie sięgać po środki unijne

Oprócz gorącej kampanii samorządowej w Rzeszowie, na forum ogólnoeuropejskim toczy się zacięta walka o skuteczne pozyskiwanie środków unijnych. Platforma Obywatelska już kilka dni temu zgłosiła pomysł, aby większy udział w ich podziale, szczególnie z Funduszu Odbudowy, miały samorządy. Ewa Leniart ogłaszając swój start, powiedziała, że z racji, iż jest przedstawicielem rządu w terenie, może skutecznie pozyskiwać te środki dla Rzeszowa.

- Jako jedyny przedstawiciel rządu w terenie wiem, gdzie są środki potrzebne do tego, aby Rzeszów rozwijał się w taki sam sposób, jak do tej pory. Wierzę, iż dzięki temu zachęcę mieszkańców do głosowania na moją osobę - mówiła wojewoda.

Ewa Leniart podkreśliła trzy podstawowe zadania jej przyszłej kampanii wyborczej: wsłuchiwanie się w głosy mieszkańców, w ich potrzeby i oczekiwanie, realizacja dużych inwestycji, np. komunikacyjnych, a także realizacja tzw., nowego ładu.

Zrezygnuje na czas kampanii ze swoich obowiązków?

Na dzisiejszej konferencji prasowej padło także pytanie, czy Ewa Leniart jako wojewoda, weźmie urlop na czas kampanii.

- Jakieś formy kampanii bezpośredniej przewiduję, oczywiście będzie to zależało od sytuacji epidemicznej. Dopóki będę mogła połączyć obowiązki wojewody z kampanią, będę starała się to zrobić - mówiła Ewa Leniart.

Wojewoda dodała także, iż na pewno przyjdzie taki czas, że będzie musiała wziąć urlop na czas kampanii wyborczej.

A zadanie ma niełatwe. Już teraz wiadomo, że będzie musiała się ona zmierzyć z Marcinem Warchołem, Agnieszką Itner, Grzegorzem Braunem, Mateuszem Masłowskim, Kazimierzem Rocheckim, Edwardem Słupkiem oraz kandydatem Porozumienia Jarosława Gowina (ta partia organizuje prawybory). - Oczywiście szanuję każdego przeciwnika. Wierzę jednak, że będę tym najlepszym - podkreśłała wojewoda.