Po rezygnacji Tadeusza Ferenca z urzędu prezydenta Rzeszowa, w stolicy Podkarpacia rozpoczęła się zażarta batalia o zwycięstwo w zbliżających się wcześniejszych wyborach. Zostały one wyznaczone na 9 maja bieżącego roku i choć zostało jeszcze dwa miesiące, to już teraz wywołują one skrajnie zróżnicowane emocje.

21 marca bieżącego roku satyryczny profil Kraków żąda przynajmniej Bukaresztu opublikował na Facebooku złośliwą przeróbkę plakatu wyborczego jednego z kandydatów na urząd prezydenta Rzeszowa. Pierwotnie przedstawiał on prezydenta Tadeusza Ferenca, który ściska dłoń Marcinowi Warchołowi, co miało wyrażać poparcie dla potencjalnego następcy. Natomiast twórca powyższego mema, poprzez obróbkę graficzną wskazał na swoje odmienne zdanie w tej kwestii.
Przerobiony baner Marcina Warchoła

Prześmiewcza przeróbka Marcina Warchoła - opinia społeczeństwa

Głos w tej sprawie zabrali użytkownicy portalu społecznościowego, na którym został opublikowany zmieniony baner. Znaczna część z nich wyrażała poparcie dla autora pracy:

Największa kompetencja na wszystkich funkcjach publicznych to uczciwość. Żaden "dojnozmianowy" kandydat jej nie posiada.....

Znaleźli się też Ci, którzy uważają, że Marcin Warchoł jest odpowiednim kandydatem na prezydenta Rzeszowa:

Ja uważam, że Pan dr hab. Marcin Warchoł ma "papiery", aby wygrać wybory. Mnie przekonał. Czy zostanie?, zadecyduje głos ludu, w rzeczy samej?!

Nie zabrakło też bardzo ciętych i dosadnych komentarzy [pisownia oryginalna]:

warchoł – potoczne określenie hulaki, przestępcy i samowładcy, człowieka siejącego zamęt w imię tylko własnych celów.
Niby nie powinno się porównywać w ten sposób ale coś czuję że i nazwisko ma trafione


Kampania wyborcza w Rzeszowie - żarty zamiast poważnego podejścia do sprawy


W ogromie wszystkich komentarzy odnośnie żartu nie zabrakło też opinii odnoszącej się do powagi całej sytuacji. Artur Polakiewicz z porozumienia Razem dla Rzeszowa zauważył, że w całej tej sytuacji brakuje poważnej debaty o wizji i przyszłości miasta.

Już nawet zaczynają pojawiać się przeróbki... Szkoda tylko, że ta kampania jest tak upolityczniona, a z wyborów samorządowych zrobiono festiwal obłudy - Rzeszów i jego mieszkańcy po 18 latach rządów Ferenca nie zasługują na takie traktowanie.

Wskazał również na fakt, że kampanie, choć muszą być zaciekłe i widowiskowe, to powinny też nieść za sobą realne, rzeczowe postulaty.

Póki co sadzone są drzewka i sprzątany Wisłok - już wiemy, że kandydaci na prezydenta znaleźliby pracę w sklepie ogrodniczym i MPGK...ale czy mają kompetencję do zarządzania miastem i szerszą wizję rozwoju Rzeszowa? Politycy wyjadą po 9 maja - Rzeszów zostanie z prezydentem.

Niemniej jednak żart zyskuje coraz szersze grono fanów. Sam kandydat, Marcin Warchoł, jak do tej pory nie skomentował faktu istnienia prześmiewczej grafiki. Natomiast ogłosił nazwę swojego komitetu wyborczego, o czym można przeczytać w tym artykule: Znamy nazwę komitetu wyborczego Marcina Warchoła