Gdyby wybory na prezydenta Rzeszowa odbyły się w tę niedzielę, to Konrad Fijołek byłby ich zdecydowanym zwycięzcą - 41,9 proc. Co ciekawe na drugim miejscu znalazłby się nie Marcin Warchoł, ale Ewa Leniart - 24 proc.
Przypomnijmy, choć przedterminowe wybory na urząd prezydenta Rzeszowa są na razie rozpisane na 9 maja, to jednak na początku przyszłego tygodnia zostanie podjęta decyzja o ich przełożeniu. Oficjalnym powodem ma być wciąż nieustabilizowana sytuacja epidemiczna, choć w kulisach mówi się o zupełnie innych przyczynach ich przesunięcia. Więcej o tym pisaliśmy tutaj: Rzeszów. Wybory na urząd prezydenta przełożone. Znamy datę

Wybory w Rzeszowie. Kandydat opozycji z szerokim poparciem

O urząd prezydenta Rzeszowa powalczy czworo kandydatów, którzy zdołali zebrać pod swoim nazwiskiem wymaganą liczbę podpisów. Pierwszym z nich jest Konrad Fijołek, który startuje z poparciem szeroko rozumianej opozycji w Polsce (KO, PSL, Lewica oraz Ruch Szymona Holowni). I gdyby wybory odbyły się w tę niedzielę, to on mógłby liczyć na największe poparcie. W sondażu przeprowadzonym przez pracownię IBRIS dla Radio Zet chęć głosowania na niego wyraziło 41,9 proc. badanych.

Jeszcze ciekawsza jest walka o drugie miejsce. Srebrny medal w tych wyborach zdobyłaby bowiem Ewa Leniart. Na kandydatkę popieraną przez PiS chciałoby głosować 24 proc. obywateli. Z kolei na trzecim miejscu znalazłby się Marcin Warchoł. Kandydat popierany przez Solidarną Polskę, ale także "Porozumienie" Jarosława Gowina czy Macieja Masłowskiego zdobyłby w tych wyborach 16,6 proc. głosów.

Natomiast na czwartym miejscu znalazłby się Grzegorz Braun. Kandydat Konfederacji zdobyłby w tych wyborach zaledwie nieco ponad 11 proc. Jest to jednak i tak progres w porównaniu do wyników parlamentarnych z 2019 tego kandydata z samego Rzeszowa. Wówczas Grzegorz Braun zdobył zaledwie 6,4 proc. głosów.

Wybory w Rzeszowie z dobrą frekwencją

Pracownia od razu przeprowadziła badanie na temat prognozowanej frekwencji. I tu znów czeka nas miła niespodzianka, bo Rzeszowianie mimo trudnej sytuacji epidemicznej, poszliby do urn wybierać gospodarza swojego włodarza. "Zdecydowanie" odpowiedziało 42,5 proc. badanych, z kolei "raczej tak" zadeklarowało 17,3 proc.

Natomiast "zdecydowanie nie" odpowiedziało 22,6 proc, z kolei "raczej nie" 17 proc. badanych. Najmniej jest osób niezdecydowanych - 6 proc. osób.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 19-20 kwietnia na próbie 1 tys. mieszkańców.