Do ostrej wymiany zdań doszło pomiędzy przewodniczącym Rady Miasta Rzeszowa, a posłem Grzegorzem Braunem. Kandydat na prezydenta Rzeszowa przybył na sesję bez maseczki, wobec czego przerwano obrady.
Przypomnijmy, dziś odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Rzeszowa. Jej głównym punktem miała być dyskusja nad budową i przebiegiem drogi na ogródkach działkowych im. Władysława Szafera przy ulicy Skrajnej w Rzeszowie.

Projekt uchwały został złożony przez klub radnych Prawa i Sprawiedliwości. Dodatkowo, przed ratuszem zebrała się grupa 35-osób protestujących. Wobec czego już było wiadomo, że to może być całkiem burzliwa dyskusja.

Skandaliczne zachowanie kandydata na prezydenta Rzeszowa. Poseł Braun przerwał obrady?

Jeśli jednak komuś się wydawało, że pikieta przed ratuszem będzie jakimś niesamowitym wydarzeniem, głęboko się pomylił. Emocji jak zwykle dostarczył nie kto inny, jak poseł Konfederacji Grzegorz Braun.

Kandydat na prezydenta Rzeszowa przybył na obrady Rady Miasta razem ze swoimi współpracownikami. Nikt z przybyłych nie miał maseczki. Jak zawsze za nic mieli wszelkie obostrzenia sanitarne. Pojawili się z nim również członkowie jego sztabu wyborczego, a mianowicie Wiesław Walat (o zgrozo kiedyś wiceprezydent tego miasta), a także Tomasz Buczek, pełnomocnik komitetu wyborczego.

Zanim radni zaczęli porządną i merytoryczną dyskusję, radny Sławomir Gołąb poprosił przybyłych gości o zachowanie zasad epidemicznych i założenie maseczek.

Jednak działacze Konfederacji znani są z tego, że nie wierzą w pandemię, a nawet koronawirusa i za nic mają obowiązujące obostrzenia. Za nic mają tez prośby innych osób. Tak też było i tym razem. Poseł odmówił nałożenia maseczki, wskazując jak zwykle, że nie ma takiego prawa, które by mu to nakazywało.

Radni PiS argumentowali, że boją się koronawirusa i dlatego proszą przybyłych o założenie maseczek. Jeden z radnych dowodził, że w jego rodzinie są osoby, które ciężko przeszły Covid, a nawet zmarły. Żadne argumenty nie przekonały posła Grzegorza Brauna.

Zarządzono zatem przerwę na kilka minut, po czym poproszono znów przybyłych gości, aby zachowali zasady reżimu sanitarnego. I tym razem działacze Konfederacji odmówili.

Andrzej Dec był najwyraźniej dość mocno zirytowany takim zachowaniem. Wywiązała się ostra dyskusja, w konsekwencji czego przewodniczący Rady Miasta był zmuszony przerwać obrady.

- Pan jest seryjnym przestępcą i świadomie naraża Pan zdrowie i życie wszystkich Polaków - oświadczył Andrzej Dec.

Protestowali przeciwko budowie drogi


Przed budynkiem Ratusza pod wodzą Strażników Drzew zebrała się grupa 35-osób protestujących przeciwko budowie przez środek ogrodów działkowych dwupasmowej drogi. Protestujący oczekiwali na przyjęcie przez Radę Miasta Rzeszowa uchwały, która zobowiązywałaby prezydenta Rzeszowa do ponownego rozpatrzenia celowości tej inwestycji.

Była na to spora szansa, niestety zdaniem przewodniczącego Andrzeja Deca postawa posła Brauna uniemożliwiła prowadzenie obrad. Kolejne podejście do tego tematu możliwe jest w najbliższy piątek.