Do niecodziennego zdarzenia doszło w sobotę na DK9 w pobliżu remizy OSP w miejscowości Połomia, w powiecie strzyżowskim. Kierujący toyota jechał "wężykiem". Został zatrzymany przez innych kierowców.
- Jechał że średnią prędkością 40-50km/h. Od prawej do lewej za linię wyjeżdżał - relacjonuje nam Pani Katarzyna, która jechała za toyotą.

Kierujący toyota najpierw zatrzymał się tuż pod budynkiem OSP Połomia. - Później skręcił na lewo na moście na barierki. Zatrzymał się na krawędzi chodnika bo tam nie było skrętu - mówi Katarzyna.

Wtedy gościu z auta jadącego za nim też zatrzymał się, dał awaryjne i podbiegł to tego auta - dodaje. Kierowca toyoty został zatrzymany przez innych kierowców. Na miejsce przyjechała policja i pogotowie ratunkowe.

Jak mówią świadkowie, badanie alkomatem wykazało, że kierujący toyotą nie był pijany! Jego zachowanie miało być spowodowane przebytymi wcześniej czterema udarami!

Nie wiadomo, czy podczas jazdy mężczyzna doznał kolejnego udaru. Kierujący toyotą został zabrany do szpitala na dalsze badania.