Dzięki przedterminowym wyborom na prezydenta ostatnich 3 miesiącach Rzeszów jest na ustach wszystkich. W mediach społecznościowych znajdujemy nie tylko pozytywne przekazy kampanii kandydatów. Jest też czarny PiaR.

Obrazkowe społeczeństwo

Nasze społeczeństwo stało się obrazkowe. Dlatego prowadząc kampanię wyborczą, taką jaka toczy się w Rzeszowie warto jak twierdzą specjaliści - zadbać o kampanię "mem - newsową".

Co to znaczy? Warto przyjrzeć się dokładniej konferencjom prasowym kandydatów. Wszystkim towarzyszą kolorowe grafiki mające przyciągnąć większą uwagę do omawianego tematu lub zwyczajowo są to też hasła kandydatów, które najczęściej trzymane są w rękach ludzi tworzących tłum i mającym za zadanie utrwalenie i utożsamianie się kandydata z danym hasłem wyborczym.

Ewa Leniart "MA MOC" dla Konrada Fijołka "Rzeszów jest najważniejszy" dla Marcina Warchoła liczy się "Dobra kontynuacja" działań Tadeusza Ferenca, natomiast Grzegorz Braun promuje siebie jako "Nowy impuls dla Rzeszowa". To przykłady pozytywnego PiaRu tworzonego przez kandydatów i ich sztaby.

Mem-em w kandydata

Inną formą kampanii wyborczej są memy okolicznościowe, które mają za zadanie bawić, śmieszyć, sugerować, pytać, zmylić lub nawet dezinformować.
Tak też jest w tej kampanii. Tweeter i Facebook ciągle operuje nazwiskami kandydatów z Podkarpacia podając przez algorytm wszystko to, co z Rzeszowem w kampanii się wiąże. Tak trafiliśmy na kilka smaczków w sieci, które chcemy pokazać w kończącej się kampanii wyborczej.













Gazetką w kandydatkę PiS

Ewa Leniart doczekała się gazetki, w której autorzy "obnażają" jej obietnice i kampanię. Niestety w "obnażaniu" jest błąd, lub celowa manipulacja. Jak przypomina rzecznik wojewody, Rzeszów otrzymał z FIL 42 mln zł. Pozostałe informacje zawarte w gazetce wydają się być prawdziwe.



Sztabowców Marcina Warchoła porwało UFO?

Na 2 dni przed końcem kampanii sztab Marcina Warchoła opublikował kreskówkę, której głównym bohaterem jest ufoludek, zielony ludzik z uszami niczym ze Shreka, łudząco podobny do Konrada Fijołka, który przybywa do Rzeszowa z przyszłości. Latający spodek tego ufoludka podczas przelotu nad Rzeszowem burzy nasz słynny pomnik. Następnie spodek zawisa nad domem, w którym ma mieszkać prawdziwy Konrad Fijołek i teleportuje tam ufoludka. Obydwie postaci oglądają wspomnienia, które ufoludek zgromadził na planecie "Uczciwość", z której miał przybyć. Głównym zarzutem do Konrada Fijołka są praca w Urzędzie Marszałkowskim oraz "niezałatwienie drogi pod swoim domem".

Scenarzysta i grafik prawdopodobnie płakali gdy ten ufologiczny spot produkowali. Ze śmiechu płaczą również rzeszowianie, którzy na profilu Marcina Warchoła komentują kontent kreskówki.


Na koniec najnowszy spot wyborczy Marcina Warchoła nadesłany przez czytelnika.