Ubiegający się o fotel prezydenta Rzeszowa poseł Konfederacji Grzegorz Braun oddał w niedzielę publicznie swój głos w wyborach. Kartę do głosowania z zaznaczonym głosem wrzuciło do urny jedno z towarzyszących Braunowi dzieci - mały chłopiec.
Poseł przyszedł do lokalu wyborczego w niedzielę po godz. 11.00 pieszo, w towarzystwie młodych ludzi z małymi dziećmi. Miał na głowie bejsbolówkę z tytułem filmu "Star Wars" - "Gwiezdne Wojny", był bez maseczki.

Braun po odebraniu karty wyborczej z nazwiskami czterech kandydatów na prezydenta podszedł do przezroczystej urny, za którą czekali operatorzy i fotoreporterzy relacjonujący to wydarzenie. Położył kartę na urnie i zaznaczył w ich obecności swój głos. Potem podał zgiętą kartę do głosowania jednemu z towarzyszących mu dzieci; razem wrzucili kartę do przezroczystej urny - również w sposób widoczny, na kogo głosował.

Po wyjściu z lokalu wyborczego poseł powiedział dziennikarzom, że w eterze obowiązuje cisza, "głębokie zanurzenie wszyscy wzięli i tak trzeba, skoro takie prawo".

- I zatem niczego nie sugerując zauważę tylko, że kogoś trzeba wybrać - powiedział.

Braun głosował w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 3 mieszczącej się w Zespole Szkół Muzycznych nr 1 przy ul. Szopena 28 w Rzeszowie.