Podczas ostatnich intensywnych opadów deszczu, osiedle Słocina można było nazwać drugą Wenecją. Swój pomysł na rozwiązanie problemu ma miasto i Wody Polskie. Pytanie: jakie?
Przypomnijmy, w czwartek 1 lipca na ulicach Rzeszowa doszło do licznych podtopień i utrudnień w ruchu. Było to skutkiem intensywnych opadów deszczu jakie nawiedziły stolicę Podkarpacia. Zdjęcia z zalanych ulic w centrum miasta prezentujemy tutaj: Zalane ulice w Rzeszowie. Korki w centrum

"Mała Wenecja" na osiedlu Słocina

Jednym z osiedli, które ma problem z podtopieniami za każdym razem, kiedy pojawią się intensywne opady deszczu w Rzeszowie jest Słocina. Rada Osiedla nazywa ją już nawet nieco złośliwe "Małą Wenecją".

Takiego określenia użył m.in. przewodniczący Rady, Maciej Rąb. - Zalane piwnice, domy czy samochody to jest właściwie norma przy każdych tego typu opadach. Za każdym razem, kiedy mają miejsce tak intensywne opady, mieszkańcy się obawiają czy za chwilę nie stracą dorobku swojego życia - mówił Rąb.

- Rok 1997, 2004 oraz 2010 - są to daty, od kiedy mieszkańcy północnej części ulicy Słocińskiej zmagają się ze skutkami intensywnych opadów deszczu. Z kolei od 2010 wystarczy nawet najmniejsza ulewa, aby do tych mieszkańców przyłączali się także ludzie z reszty ulicy. Do nich dochodzą także mieszkańcy z ulicy Wieniawskiego czy Świętego Rocha - dodawał Rafał Kulig, sekretarz Rady tego osiedla.

Zdaniem władz tej dzielnicy Rzeszowa najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa kanalizacji deszczowej, ale od lat mieszkańcy nie mogą się o nią doprosić.

- Taka inwestycja jest wręcz niezbędna na naszym osiedlu, po to, aby mieszkańcy za każdym razem, kiedy patrzą w prognozy pogody nie musieli się martwić o swój dobytek - dodawał Kulig.

Ratusz i Wody Polskie obiecują działania w tej sprawie: doraźne i długotrwałe

Wobec takiego obrotu spraw jaki miał miejsce w godzinach przedpołudniowych na osiedlu Słocina, z wizytą wybrał tam m.in. nowo wybrany prezydent Rzeszowa, Konrad Fijołek oraz Wojciech Kłosowicz, przedstawiciel Wód Polskich.

Ten drugi zapowiedział doraźne działania, aby maksymalnie ograniczyć skutki takich nawałnic. - Wody Polskie aktualnie są w trakcie uzyskiwania pozwolenia wodno-prawnego, które pozwoli na odcinkową regulację rzeki Młynówka - mówił Kłosowicz.

Przedstawiciel wód Polskich zapowiedział budowę dwóch zbiorników przeciwpowodziowych w górnej części tego potoku. Jego zdaniem to zabezpieczy Słocinę przed podtopieniami.

- Zbiorniki takie powstaną na granicy Rzeszowa z Krasnem. Regulacja potoku Młynówka i budowa zbiorników usprawnią przepływ wody z terenów położonych powyżej - dodawał Kłosowicz.

Konrad Fijołek obiecuję budowę kanalizacji deszczowej

Jednak budowa takich zbiorników jest wyłącznie działaniem doraźnym. Długotrwałym rozwiązaniem byłaby budowa kanalizacji deszczowej, takiej samej jaka powstała na osiedlu Budziwój.

- W trakcie kampanii wyborczej był Pan u nas i obiecywał tego typu inwestycję. Chcemy, aby teraz wywiązał się ze swoich przedwyborczych obietnic. Kanalizacja deszczowa na Budziwoju kosztowała miasto 100 mln zł. U nas też taka powinna powstać - mówił Maciej Rąb.

Obecny na konferencji prasowej Konrad Fijołek zapowiedział długotrwałe działania w tym aspekcie. - Ratusz poszuka oczywiście rozwiązań tego problemu. Jednak już teraz mogę zapewnić, że jestem w kontakcie z wydziałem inwestycji. Budowa kanalizacji deszczowej, taka jaka jest na osiedlu Budziwój jest oczywiście dobrym pomysłem - mówił Konrad Fijołek.

Jednak zdaniem nowego prezydenta tego typu inwestycja mogłaby powstać najwcześniej w przeciągu czterech, pięciu lat.

Na briefingu prasowym obecny był także Mieczysław Kwaśniak, radny Miasta Rzeszowa. Jego zdaniem problem podtopień można rozwiązać, potrzeba tylko chęci dialogu każdej ze stron.

- Okazuje się bowiem, że kiedy deweloperzy dostawali zgodę na inwestycje w tym regionie, były one wydawane bez potrzeby zaprojektowania odwodnienia. Naszym zdaniem ten problem jest do rozwiązania, ale potrzeba tu tylko i wyłącznie czasu, cierpliwości i pieniędzy. To się znajdzie - zapewniał Kwaśniak.

Swój pomysł na rozwiązanie problemu sygnalizował również przedstawiciel radnych PiS - Mateusz Szpyrka. Jego zdaniem miasto powinno przeznaczyć 1 mln zł na pilotażowy program budowy przydomowych zbiorków retencyjnych o pojemności 1 tys. litrów. Zbiorniki takie miałby czasowo magazynować część wody opadowej z danej posesji.

Zobacz live z konferencji: