Późnym wieczorem w sobotę mogło dojść do tragicznych zdarzeń. Wszystko za sprawą kolejnego pijanego kierowcy. Na szczęście, zapobiegł temu policjant, który zachował czujność, chociaż był już po służbie.

Jazda „wężykiem” po całej drodze możliwa po jednym piwie?


W minioną sobotę, 10 lipca, około godziny 22.00, na odcinku drogi pomiędzy turystycznymi miejscowościami Soliną i Polańczykiem, policjant zauważył podejrzanie poruszającego się motocyklistę. Jechał on przysłowiowym „wężykiem”, od jednej krawędzi drogi do drugiej. To były bardzo niepokojące manewry dla świadków tego zdarzenia. Co więcej, styl jazdy motocyklisty wskazywał, że może on znajdować się pod działaniem alkoholu.

Na szczęście dla innych uczestników ruchu drogowego na tym odcinku, obserwatorem całego zdarzenia był też policjant. Funkcjonariusz pomimo tego, że był już po służbie, postanowił zareagować. Natychmiast skontaktował się z dyżurnym leskiej komendy, poinformował o sytuacji i jechał za motocyklistą.

Finał pijackiej jazdy motocyklem


Po otrzymanym wezwaniu na miejscu szybko pojawili się policjanci, którzy zatrzymali motocyklistę do kontroli. Sprawdzili oni też stan jego trzeźwości. Podejrzenia policjanta po służbie niestety się potwierdziły. Badanie alkomatem wykazało w organizmie mieszkańca powiatu leskiego blisko promil alkoholu.

Teraz mężczyzna odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności.