W wtorek, opiekunowie obozu terapeutycznego zgłosili zaginięcie dziecka, jednego z uczestników kolonii. Poszukiwania trwały kilka godzina. Znalezienie chłopca było bardzo problematyczne ponieważ zgubił się on podczas górskiej wędrówki, czyli na trudnym terenie do przeszukania.

Jak doszło do zaginięcia chłopca?


13 lipca chłopiec oddalił się od grupy wycieczkowej około godziny 14.00. Miało to miejsce w okolicach Góry Kamarka w Jaśliskach. Zaledwie 7-letni uczestnik obozu terapeutycznego poszedł w nieznanym kierunku w momencie, gdy reszta wypoczywała po wędrówce.

Na początku gdy opiekunowie grupy zorientowali się, że nie ma jednego dziecka, postanowili znaleźć go na własną rękę. Kiedy to jednak nie przyniosło skutków zadzwonili oni po pomoc.

Wymagające poszukiwania zaginionego 7-latka


Dowodzący akcją poszukiwawczą zdawali sobie sprawę, że kluczowym elementem w odnalezieniu chłopca jest upływający czas. Zbliżała się noc, która mogła stanowić realne zagrożenie dla 7-letniego chłopca. Tym bardziej, że zaginął on na terenie górzystym.

Z tego powodu dyżurny krośnieńskiej komendy skierował na miejsce policjantów z komisariatów w Dukli oraz Rymanowa, które znajdują się najbliżej punktu zaginięcia. Funkcjonariusze zbierali niezbędne informacje, które przekazywane były do koordynatora działań w KMP Krosno.

W celu skierowania w rejon poszukiwań, jak największej liczby funkcjonariuszy, dla policjantów krośnieńskiej jednostki ogłoszono alarm. W działania aktywnie włączyli się strażacy oraz ratownicy GOPR wyposażeni w drona z kamerą termowizyjną oraz specjalistyczny sprzęt poszukiwawczy.

Do działań zaangażowano także przewodnika z psem wyszkolonym do tego typu akcji. Zaalarmowano również grupę poszukiwawczą, której członkowie cechują się wysokim poziomem specjalizacji w akcjach poszukiwawczych.

Z uwagi na specyfikę uwarunkowań terenowych miejsca zaginięcia dziecka, nawiązano kontakt z pracownikiem Lasów Państwowych oraz myśliwymi miejscowych kół łowieckich, których członkowie doskonale orientują się w topografii obszaru, na którym prowadzono działania.

Ponadto, w celu zwiększenia zasięgu poszukiwań oraz poprawy ich skuteczności, do działań poderwano nawet policyjny śmigłowiec oraz zadysponowano policjantów z Oddziałów Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji z Rzeszowa. W tym czasie, docierające na miejsce kolejne grupy poszukiwawcze dzielone były na mniejsze zespoły, z przydziałem sprawdzenia konkretnych sektorów działania.

Koniec poszukiwań-znaleziono chłopca. W jakim był stanie?


Poszukiwania trwały kilka godzin. Przełomowym momentem akcji był moment, w którym wyszkolony do działań poszukiwawczych pies wskazał kierunek, w jakim prawdopodobnie udał się chłopiec. Wytypowany rejon został objęty monitoringiem drona, a na miejsce skierowano zespół składający się z ratownika GOPR, policjanta oraz strażaka.

Około godz. 16.30 ratownik GOPR-u odnalazł chłopca, który po konsultacji medycznej, został oddany opiekunom. Chłopiec w żaden sposób nie ucierpiał.