Już w najbliższy czwartek sąd rozpatrzy wniosek mecenasa Grzegorza G. o zażalenie na tymczasowy areszt. Mężczyzna kilka tygodni temu doprowadził do tragicznego w skutkach wypadku.
Przypomnijmy, w sobotę trzeciego lipca w Stalowej Woli doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Z ustaleń policji wynikało, że kierowca audi S7 w trakcie wyprzedzania jednego z pojazdów czołowo zderzył się z jadącym z naprzeciwka samochodem osobowym audi A4, którego przód został zmiażdżony.

W wyniku tego zdarzenia śmierć ponieśli rodzice dwójki małych dzieci. Autem, w którym jechały ofiary tego wypadku jechał ich 2,5 letni synek. Jak się później okazało mężczyzna w trakcie zdarzenia był kompletnie pijany, w jego krwi znajdowało się około 2 promile alkoholu. Na dodatek w aucie mężczyzny znaleziono puste butelki po piwie. O szczegółach tego szokującego wypadku pisaliśmy tutaj: Tragiczny wypadek w Stalowej Woli. Nie żyją dwie osoby

Jest trzymiesięczny dla sprawcy wypadku

Po tym zdarzeniu przedstawiciele obozu rządzącego natychmiast zaczęli mówić o potrzebie zaostrzenia kar dla sprawców wypadku. Do sejmu trafił nawet specjalny projekt ustawy.

Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości mówił o potrzebie surowego ukarania sprawcy, z kolei premier Morawiecki zdecydował o przyznaniu specjalnej renty dla dzieci tragicznie zmarłych rodziców.

Z kolei w czwartek 8 lipca Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu zdecydowała na wystąpienie z wnioskiem do sądu o trzymiesięczny areszt dla Grzegorza G. Mężczyźnie postawiono także zarzuty. Łącznie grozi mu do 12 lat więzienia. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj: Tragiczny wypadek w Stalowej Woli - trzymiesięczny areszt dla sprawcy

Grzegorz G. może wyjść na wolność?

Po wypadku Grzegorz G. również trafił do szpitala w Stalowej Woli. Był tam pilnowany całą dobę przez policjantów. Mężczyzna został aresztowany i 20 lipca przewieziono go do szpitala więziennego w Krakowie.

Z kolei jego mecenas złożył zażalenie na areszt, w którym wnosi o jego uchylenie. Zażalenie będzie rozpatrzony przez sąd 22 lipca br.