W 2. kolejce TauronLigi Developres Bella Dolina Rzeszów w pewny sposób ograł u siebie Energa MKS Kalisz. Rysice dopisały pierwsze trzy punkty do swojego konta w nowym sezonie.
Jednak ta wygrana Rysicom nie przyszła wcale łatwo. W pewnych momentach Kaliszanki sprawiały gospodyniom spore trudności, przez co w meczu było naprawdę sporo emocji.

Developres Bella Dolina Rzeszów - Energa MKS Kalisz 3:0

Developres Rzeszów: Wenerska, Rapacz, Stencel, Jurczyk, Kałandadze, Bajema, Szczygłowska (libero) oraz Polańska, Honorio, Blagojević.

Energa MKS Kalisz: Gajewska, Gałkowska, Kwiatkowska, Łukasik, Żurowska, Drużkowska, Bałuk (libero) oraz Miechowicz, Mucja, Dudek, Cygan, Wysokińska (libero).

Pierwsza przez większość czasu była bardzo wyrównana. Zespół przyjezdnych dawał się mocno we znaki rzeszowiankom, w których składzie zabrakło tym razem podstawowej atakującej, Bruny Honorio. Kaliszanki świetnie spisywały się w defensywie i dopiero na finiszu musiały uznać wyższość wicemistrzyń Polski, wśród których prym wiodła Amerykanka Kara Bajema.

Co prawda drugiego seta to kaliszanki rozpoczęły od kilkupunktowego prowadzenia, ale odpowiedź ze strony Rysic była bardzo szybka. Gospodynie zdobyły z rzędu cztery punkty i wydawało się, że złapały swój rytm. Gdy ekipa trenera Stephane Antigi po serii bloków wygrywała 18:12 wydawało się, że emocje w tej partii się już skończyły. Kaliszanki jednak odpowiedziały w podobny sposób grając skutecznie na siatce i doprowadziły do remisu 20:20. Za chwilę po autowym ataku Bajemy przyjezdne wyszły na prowadzenie. Wówczas na boisku pojawił się kapitan zespołu Jelena Blagojević i z marszu popisała się udanym atakiem. Serbska przyjmująca poderwała swój zespół, który po chwili wygrywał 23:21 i nie zaprzepaścił już szansy na kolejnego seta.

Podobny przebieg miała partia numer trzy, gdzie kaliszanki bardzo długo dotrzymywały kroku wicemistrzyniom Polski, które dopiero na finiszu postawiły kropkę nad i.