W niedzielę na rzeszowskim Rynku zgromadziło się około 1000 osób chcących zademonstrować swoje oburzenie na czwartkowy wyrok wydany przez ich zdaniem upolityczniony Trybunał Konstytucyjny w kwestii wyższości prawa unijnego nad prawem krajowym.
Protesty odbywały się w ok. 100 miastach w Polsce, oraz w wielu miastach za granicą – w Berlinie, Bernie, Brukseli, Dublinie, Edynburgu, Luksemburgu, Paryżu, Madrycie, Nowym Jorku, Toronto, największa demonstracja miała miejsce w Warszawie.

Przypomnijmy, w czwartek 7 października Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie, w którym uznał wyższość prawa krajowego nad prawem unijnym, przynajmniej w niektórych aspektach.

Natychmiast po nim większa część opozycji zaczęła mówić o początkach prawnego wychodzenia Polski z Unii Europejskiej. Z kolei zdaniem autorytetów prawniczych takie orzeczenie może być uznawane za nieważne, ponieważ zostało wydane przez tzw. sędziów dublerów oraz nadal czynnych polityków w postaci Stanisława Piotrowicza oraz Krystyny Pawłowicz.

Polityka PiS jest pisana na Kremlu rękami Putina

W niedzielę 10 października pełniący obowiązki przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zorganizował manifestację w Warszawie pod hasłem "W obronie Polski w Unii Europejskiej".

- Wyjście z Unii jest częścią strategicznego myślenia Jarosława Kaczyńskiego. Proces zohydzania Unii trwa. Nie ma wątpliwości, ich cel jest jasny: Polska poza strukturami Unii Europejskiej - komentował w piątek Donald Tusk na antenie TVN24.

Natomiast protest w Rzeszowie organizatorami manifestacji były Platforma Obywatelska i Komitet Obrony Demokracji, ale w proteście wzięli udział przedstawiciele wszystkich partii demokratycznych i ugrupowań obywatelskich, takich jak Rebelianty Podkarpackie i Obywatele RP, a także reprezentanci samorządu terytorialnego w osobach pani wiceprezydent oraz radnych miasta Rzeszowa i sejmiku wojewódzkiego.



Jedną z pierwszych przemawiających była wiceprezydent stolicy Podkarpacia Jolanta Kaźmierczak. Jej zdaniem wejście Polski do struktur UE zapewniło naszemu krajowi niesamowity skok rozwojowy.

- Zyskaliśmy dzięki temu dostęp do nowych technologii, wymiany naukowej, a nasza młodzież może swobodnie studiować za granicą. Jeśli zabierze nam się środku unijne to wszystko przepadnie. Wystarczy spojrzeć, ile Rzeszów zyskał dzięki środkom unijnym - mówił Jolanta Kaźmierczak.

Wiceprezydent Rzeszowa, Jolanta Kaźmierczak
Wiceprezydent Rzeszowa, Jolanta Kaźmierczak


Zdaniem wiceprezydent dzisiejsza polityka PiS, która ma na celu destabilizację Unii jest pisana na Kremlu.

Wielkie brawa zyskała także Karolina Rokita, sędzia reprezentująca Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia". Jej zdaniem sędziowie nie mają prawa milczeć w czasie, kiedy władza odbiera obywatelom ich kolejne prawa i przywileje.

- Jestem nie tylko polską sędzią, ale także europejską. Dzisiejszy Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy czy Krajowa Rada Sądownictwa są to organy na służbie nie Państwa, ale partii. Naszym zadaniem jest zagwarantowanie obywatelom prawa do bezstronnego i apolitycznego sądu. A obecne reformy zmierzają dokładnie w przeciwnym kierunku - mówiła Karolina Rokita.

Czas odłożyć partyjne gierki na bok

W czasie demonstracji głos zabrał także m.in. Dariusz Bobak z obywateli RP. Wyzwał on polityków partii opozycyjnych do tego, aby odłożyli partyjne gierki i wojenki na bok, a zajęli się prawdziwymi problemami.

- To nie jest czas na waśnie. Nam tu grozi prawdziwy Polexit, a Panowie i Panie z opozycji cały czas zajmują się kłótniami. Odłóżcie swoje osobiste ambicje polityczne na później i zróbcie wszystko, żeby odebrać władzę tym, którzy chcą nas z europejskiej wspólnoty wyprowadzić - mówił Dariusz Bobak.

Jego zdaniem Unia Europejska jak każda organizacja przeżywa kryzys, ale dzisiaj są do wybory dwie opcje: pozostajemy w UE albo poddajemy się władzy Kremla. Trzeciej drogi po prostu nie ma.



Inni mówcy poruszali zwracali uwagę, że nasze miejsce jest w Unii, nie po to walczyliśmy z reżimem komunistycznym, nie po to latami ubiegaliśmy się o członkostwo w Unii, aby teraz z niej wychodzić. Jeśli nie Unia – to co? Czy staczamy się w stronę państw autorytarnych? - Pytali.

- Wszyscy powinniśmy zjednoczyć się w sprzeciwie wobec próby wykluczenia nas z europejskiej rodziny państw demokratycznych, wobec próby wyrwania nas z zachodniej cywilizacji, wobec próby cofnięcia Polski do strasznych czasów zależności od wschodu, wobec próby pozbawienia nas, obywateli ostatniej instancji, do której możemy się odwołać, gdy łamie się nasze prawa, Traktat o Unii Europejskiej nie jest sprzeczny z Konstytucją RP. To ustawy PiS niszczące praworządność i niezależność sądownictwa są w sprzeczności z prawem polskim i unijnym. - Mówiła Irena Paterek z podkarpackiego KOD-u.

Irena Paterek
Irena Paterek


Na Rynku wybrzmiały dwa hymny: Oda do Radości, hymn Unii Europejskiej i Mazurek Dąbrowskiego, hymn Polski.