Obniżka zadłużenia konsumentki aż o 40 proc. w ramach ugody z firmą pożyczkową – to kolejny sukces specjalistycznego programu Ulga od Długu, skierowanego do osób, które utraciły zdolność do regulowania nawarstwiających się zobowiązań finansowych.
Takich osób jest bardzo wiele - niespłacone zobowiązania wszystkich Polaków wpisanych do Krajowego Rejestru Długów wynoszą 47,8 mld zł. Ma je 2,4 mln osób. Wśród nich są też multidłużnicy, tj. konsumenci, którzy zalegają co najmniej 3 wierzycielom. W KRD figuruje prawie 590 tys. takich osób. Ich łączny dług to 22,3 mld zł. Grono ich wierzycieli jest liczne, bo razem to 6165 firm. Rekordzista zalega z płatnościami wobec… 151 wierzycieli, a jego dług wynosi 11,6 mln zł (dane z czerwca br.).

Z pomocą zadłużonym Polakom przychodzi od blisko roku program Ulga od Długu. Chroni on interesy konsumentów - uczestników rynku finansowego, którzy w relacjach z instytucjami finansowymi, w tym z firmami pożyczkowymi, są z definicji na słabszej pozycji. Pozycja ta jeszcze słabnie, gdy wpadają w spiralę zadłużenia. Wierzyciele uciekają się nawet do nękania dłużników. Przystępując do programu, zadłużeni otrzymują specjalistyczną pomoc prawną i wsparcie w negocjacjach z instytucjami finansowymi. Program ma już na koncie setki korzystnych dla klientów ugód, a także szereg wyroków sądowych na ich korzyść.

Do programu Ulga od Długu zgłaszają się przede wszystkim osoby, które z powodu utraty zdrowia czy też pracy - np. w związku z likwidacją, upadłością czy zawieszeniem działalności przez pracodawcę - utracili zdolność do zarobkowania.

Tak też było z panią Sylwią - 50-latką spod Łodzi, która przymuszona trudnymi okolicznościami życiowymi zaciągnęła zobowiązania na łączną kwotę ponad 60.tys zł wobec 6 wierzycieli, w tym firm pożyczkowych udzielających tzw. chwilówek. Wobec pogarszającej się sytuacji życiowej kobieta nie była już w stanie spłacać kolejnych rat.

Do programu Ulga od Długu przystąpiła w czerwcu br. Przedtem wierzyciele nękali ją telefonami, nawet kilkanaście razy dziennie. Z czasem telefonów było coraz mniej. Wreszcie ustały. - Na początku bałam się, ale wiem, że dobrze zrobiłam, zgłaszając się do programu oddłużeniowego. Otrzymałam pomoc prawną i wsparcie emocjonalne, żebym nie była ze swoim problemem sama" - podsumowuje konsumentka. A program Ulga od Długu poleca osobom, które są w podobnie trudnej sytuacji. "Przed przystąpieniem do Programu nikt nie zaproponował mi ugody - dodaje.

- To wielka satysfakcja - kolejna nasza klientka odzyskała spokój, a wierzyciel - dużą część zobowiązań. W imieniu naszych klientów wynegocjowaliśmy do tej pory ponad tysiąc ugód redukujących zadłużenie lub wydłużających okres spłaty. Prowadzimy konstruktywne rozmowy z większością firm z branży pożyczkowej i windykacyjnej. Codziennie zawierana jest przynajmniej jedna ugoda z wierzycielem - mówi Sylwia Pawlina, rzeczniczka prasowa programu Ulga od Długu.

Historia oddłużonej konsumentki w materiale filmowym: