Trzy do zera w Suwałkach. Asseco Resovia była na tyle w dobrej dyspozycji, aby w wyjazdowym spotkaniu 11. kolejki PlusLigi ograć przedostatni Ślepsk Malow.
Asseco Resovia zanotowała historyczne, bo pierwsze zwycięstwo w starciu z Ślepsk Malow Suwałki. Były trener siatkarzy z Podpromia, Andrzej Kowal tym razem nie znalazł patentu na swoich byłych podopiecznych.

Ślepsk Malow Suwałki-Asseco Resovia Rzeszów 0:3



Ślepsk Malow Suwałki: Bołądź, Takvam, Buchowski, Sapiński, Halaba, Tuaniga i Czunkiewicz, oraz Laskowski, Łukasik, Makowski, Rudzewicz, Filipowicz.

Asseco Resovia Rzeszów: Muzas, Deroo, Kozamernik, Kochanowski, Drzyzga, Cebulj, i Zatorski, oraz Krulicki, Bucki.

Pierwsza część pierwszego seta w wykonaniu obydwóch zespołów wyglądała niezwykle wyrównująco. Jednak optycznie to siatkarze z Suwałk wyglądali lepiej, ponieważ Rzeszowianie mieli raz po raz problemy z kończeniem swoich akcji. Przełamanie nastąpiło dopiero po 18. Punkcie. Na zagrywce pojawił się w drużynie gości Kuba Kochanowski, który dzięki asom serwisowym poprowadził Asseco Resovię do zwycięstwa w tej pierwszej partii.

Drugi set wyglądał jakby kontynuacja końcówki pierwszego seta. Na zagrywce znów pojawił się Kuba Kochanowski, dzięki czemu Rzeszowianie momentalnie wypracowali sobie wysoką przewagę. Wprawdzie gospodarzom przy stanie 11:15 udało się odrobić dwa punkty z tej wysokiej przewagi, jednak trener Giuliani szybko to zastopował poprzez wzięcie czasu. Rzeszowianie wygrali tego seta dość wysoko, bo 18:25.

Jeśli ktoś myślał, że siatkarze z Suwałk łatwo się poddadzą w tym spotkaniu, był w ogromnym błędzie. Gospodarze wyszli wysoko zmotywowani na trzeciego seta i znów mogliśmy oglądać wyrównane spotkanie. Przy stanie 8:9 szczęśliwym asem serwisowym popisał się Sam Deroo. Jednak ten stan rzeczy długo się nie utrzymywał. Siatkarze z Rzeszowa chwilę później po raz kolejny pokazali, że w tym spotkaniu byli w wyraźnie lepszej formie, i szybko zaczęli wypracowywać sobie wysoką przewagę. Wprawdzie Paweł Halaba poprzez swój as serwisowy dał jeszcze cień nadziei swoim kolegom, ale był to tylko właśnie cień. Trzecia partia zakończyła się wynikiem 22:25.