Developres Bella Dolina Rzeszów wygrał za trzy punkty na wyjeździe z Energa MKS Kalisz. W meczu 13. kolejki TauronLigi MVP spotkania została Anna Stencel.
To było spotkanie na rozpoczęcie 13. kolejki TauronLigi, a jednocześnie ostatni w starym roku. Rzeszowianki choć przegrały jednego seta, to pozostałe trzy wygrywały z okazałą przewagą. W pierwszej rundzie podopieczne Stephana Antigi pokonały zespół z Kalisza 3:0.

Energa MKS Kalisz - Developres Bella Dolina Rzeszów 1:3


Energa MKS Kalisz: Gajewska, Gałkowska, Łukasik, Drużkowska, Mucha, Dudek, Bałuk (libero) oraz Żurowska, Kucharska, Wysokińska (libero), Miechowicz.

Developres Bella Dolina Rzeszów: Wenerska, Honorio, Stencel, Jurczyk, Kalandadze, Bajema, Szczygłowska (libero) oraz Rapacz, Przybyła (libero), Witowska, Blagojević, Bińczycka.

Tym razem rzeszowianki potrzebowały do zwycięstwa czterech setów. Pierwszego zaczęły bardzo spokojnie, kaliszanki dość długo miały dwa oczka straty, choć tę niewielką różnicę potrafiły kilkukrotnie zniwelować 4:4 i 10:10. Dopiero w drugiej połowie podopieczne Stephana Antigi zaczęły nękać gospodynie zagrywką, wyprowadzały skuteczne kontry i odskoczyły rywalkom na cztery oczka 17:13. W końcówce były już nie do zatrzymania, wygrywając partię do 17.

Drugi set to jednostronna gra zespołu z Rzeszowa. Przyjezdne szybko wypracowały sobie czteropunktową przewagę 8:4 i kontrolowały sytuację na boisku. Nie pomogła przerwa, o którą poprosił trener MKS-u, ani zmiany w jego zespole. Rzeszowianki świetnie prezentowały się w polu zagrywki, gospodynie zaś miały duże problemy z grą w przyjęciu i rozegraniem skutecznej akcji 11:6. W ekipie z Rzeszowa dobrze grały Bruna Honorio Marques, Kara Bajema oraz Anna Stencel, wśród gospodyń najlepiej na siatce radziła sobie Monika Gałkowska, wspierała ją Justyna Łukasik, jednak przewaga rzeszowianek nadal była wysoka 17:10. W końcówce kaliszanki zaczęły odrabiać straty, jednak ostatecznie górą były przyjezdne 25:18.

Kaliszanki nie poddawały się i walczyły. W trzeciej partii długo trzymały się rywalek i choć rzeszowianki kilka razy odskakiwały na dwa, trzy oczka 9:6 i 15:13, to gospodynie potrafiły odrobić straty i doprowadzić do remisu 10:10 i 17:17. W końcówce rzeszowianki zdobyły cztery punkty przewagi 23:19, jednak podopieczne Adama Czekaja po raz kolejny w tym meczu wyrównały 23:23, a po chwili miały oczko przewagi. W nerwowej końcówce granej na przewagi to one zachowały więcej sił, wygrywając partię 27:25.

W secie numer cztery rzeszowianki już na początku wypracowały znaczną przewagę 7:4. Gospodynie próbowały walczyć ale miały kłopot z wyrównaniem w secie. Podopieczne Stephana Antigi wróciły do dobrej gry w polu zagrywki, którą nękały gospodynie, a te nie potrafiły skończyć akcji na siatce 13:8 i 17:9. Ostatnie akcje seta to bardzo dobra gra przyjezdnych, które wygrały partię 25:14.


Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. rzeszow112.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.