W meczu 15. kolejki PlusLigi Asseco Resovia Rzeszów wygrała u siebie w trzech setach z GKS Katowice. MVP spotkania został Maciej Muzaj.
Goście przystąpili do tego spotkania w osłabionym składzie. W zespole zabrakło takich graczy jak Jakub Jarosz, Damian Domagała, Jakub Szymański czy Dawid Ogórek. Mimo tego pokazali kawał dobrej siatkówki oraz to, że zasługują na miejsce w pierwszej ósemce.

Asseco Resovia Rzeszów-GKS Katowice 3:1


Asseco Resovia Rzeszów: Muzaj, Deroo, Kozamernik, Kochanowski, Drzyzga, Cebulj i Zatorski, oraz Bucki i Buszek

GKS Katowice: Kania, Kogut, Ma'a Rousseauxu, Hain, Quiroga i Mariański, oraz Drzazga i Lewandowski

Belg w inauguracyjnej partii jak cały zespół GKS-u spisał się rewelacyjnie mają 100 procentową skuteczność (skończył 8 na 8 ataków). Goście byli świetnie dysponowani w ataku, gdzie na 19 akcji aż 16 było skutecznych (84 proc). Katowiczanie po wyrównanym początku w połowie seta uzyskali dwupunktową przewagę, którą na samy finiszu dzięki skutecznej zagrywce jeszcze powiększyli.

Mocno zirytowani takim stanem rzeczy rzeszowianie drugiego seta rozpoczęli a animuszem od samego początku budując przewagę (3:0, 11:7, 14:8). Katowiczanie już nie byli tak skuteczni w ataku (39 proc.), choć nadal imponował w ataku Belg Rousseaux (72 proc.).

Początektrzeciej partii, gdzie już na początku resoviacy wypracowali sobie przewagę 11:5, nie zwiastował tylu emocji później. Katowiczanie ruszyli do odrabiania strat i zbliżyli się do rywali na dwa "oczka" (13:11). Po kilku udanych akcjach w obronie wyprowadzali kontry, w których bezbłędny był Maciej Muzaj i przewaga resoviaków znów urosła do pięciu punktów (21:16). Gdy gospodarze prowadzili 24:20 wydawało się, że kwestią czasu jest, kiedy resoviacy postawią kropkę nad i.

Katowiczanie nie dawali za wygraną i obronili cztery piłki setowe doprowadzając do remisu (24:24), a za chwilę sami mieli szansę do wygrania seta. Nie wykorzystali jednak trzech setboli, a okazja ku temu była znakomita. Przy stanie 27;28 katowiczanie mieli piłkę po swoje stronie ale w efektownym stylu Paweł Zatorski podbił ją po ataku Tomas Rousseauxa, a kontrę skutecznie zakończył Maciej Muzaj. Resoviacy kropkę nad i postawili dopiero za dziewiątą piłką setową.

Niezrażeni takim obrotem sprawy i zaprzepaszczoną szansą katowiczanie dobrze rozpoczęli IV seta prowadząc 7:4. Trener Grzegorz Słaby dokonał zmiany przestawiając na atak Damiana Koguta, a na przyjęciu grał Tomas Rousseaux. Resoviacy odrobili straty i przez długi czas wynik oscylował w granicach remisu. Pod koniec gospodarze odskoczyli na trzy punkty (20:17) ale katowiczanie błyskawicznie zniwelowali straty (20:20). Kolejne trzy punkty padły łupem miejscowych, którzy nie zaprzepaścili już szansy inkasując komplet punktów.