W piątek 15 lipca, około godziny 17 przy ulicy Siemiradzkiego doszło do postrzelenia 23-letniej kobiety. Pokrzywdzona była na miejscu, aby odebrać mieszkanie, ponieważ wypowiedziała lokatorom umowę. Młoda kobietę odłączono od respiratora, oddycha samodzielnie.
O zdarzeniu pisaliśmy o tym w tekście: Rzeszów. Lokator próbował zastrzelić właścicielkę mieszkania! [Aktualizacja]

Przebieg zdarzenia


Przypomnijmy, 23-letnia Zuzanna G. 15 lipca około godziny 17.00 udała się do swojego mieszkania przy ul. Siemieńskiego w Rzeszowie. Przybyła tam uprzednio zapowiedziana, aby odebrać mieszkanie od obecnych lokatorów.

Mieszkanie było wynajęte na czas określony, z możliwością wypowiedzenia umowy przez każdą ze stron. Właścicielka skorzystała z tej klauzuli i wypowiedziała umowę lokatorom. Jak informuje prokuratura, umowa została wypowiedziana z powodu nie przyjęcia przez lokatorów propozycji nowej wysokości czynszu.

Właścicielka nie mogła dostać się do mieszkania ponieważ jej klucze nie pasowały. Zamki zostały najpewniej wymienione przez zajmujących je lokatorów. Na miejsce został wezwany ślusarz, który przystąpił do rozwiercania zamków.

Podczas wykonywania tych czynności, drzwi nagle otworzyły się od środka. Jak ustalili śledczy, w tym samym czasie ślusarz został potraktowany gazem przez 24-letniego Mateusza M., zaś 24-letni Sebastian S. oddał strzał w kierunku 23-letniej Zuzanny G. Młoda kobieta została postrzelona w ramię, przez które kula przeszła na wylot i utkwiła w brzuchu.

Rzeszowscy lekarze uratowali Zuzanne G.


Jak poinformował rzecznik Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, Tomasz Warchoł - ranna kobieta została przewieziona do szpitala w stanie ogólnym średnio-ciężkim, była przytomna. Lekarze Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie wprowadzili poszkodowana w śpiączkę farmakologiczną i w ciągu kilku godzin przeprowadzili zabieg operacyjny ratujący życie Zuzanny G.

- Pocisk przeszedł przez ramię dziewczyny i trafił ją w brzuch. Zuzanna G. była operowana w nocy z piątku na sobotę. Kolejny zabieg, planowaną reoperację przeprowadzono w poniedziałek, 18 lipca. Były to operacje ratujące życie - mówi rzecznik szpitala.

Teraz lekarze przygotowują się do trzeciej operacji. - Trzeba wyciągnąć kulę, która jest w jej ciele. Można powiedzieć, że jest w stanie dobrym. Pacjentka pozostaje na oddziale intensywnej terapii, ale funkcjonuje samodzielnie. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. - Tłumaczy rzecznik szpitala.

W piątek 22 lipca, Tomasz Warchoł poinformował, że 23-letnia Zuzanna nie jest już w stanie śpiączki farmakologicznej. Młoda kobietę odłączono od respiratora, oddycha samodzielnie - precyzuje.

Kim są podejrzani? Fake newsy z Rosji


Od samego początku na twitterze i facebooku krążą fake newsy rozpowszechniane przez wątpliwej wiarygodności profile, które rozpowszechniają informacje, jakoby podejrzani byli Ukraińcami, a policja i prokuratura kłamią.

Służby śledcze podały, że podejrzani to 24-letni Sebastian S., pochodzący z powiatu rzeszowskiego oraz Mateusz M., który pochodzi z powiatu tarnobrzeskiego. Sebastian S. pracował w firmie transportowej i to on formalnie był najemcą mieszkania.

Redakcja rzeszow112.pl dotarła do kolegów i koleżanek z pracy Mateusza M. Znamy jego nazwisko, mamy pewność, że jest on Polakiem.

O fake newsach na temat narodowości podejrzanych pisaliśmy w tekście pt. Policja zna narodowość lokatora, który próbował zastrzelić właścicielkę mieszkania!

Od tego czasu zanotowaliśmy na naszej stronie odwiedziny użytkowników z Rosji. Jest to dla nas wystarczającym potwierdzeniem, że profile szczujące na Ukraińców to zakamuflowana opcja rosyjska. Mówimy o tym, aby przestrzec Was, czytelników przed wiarą w każdą, nawet najbardziej wiarygodną sensację.

Zarzut usiłowania zabójstwa


Dzięki sprawnej akcji lekarzy, podejrzani 24-latkowie najpewniej unikną dożywotniego więzienia za zabójstwo.

W niedzielę 17 lipca prokuratura przedstawiła obydwu mężczyznom m.in. zarzuty działania w porozumieniu i usiłowania zabójstwa 23-letniej Zuzanny G. Oprócz tego Mateusz M. odpowie za atak gazem pieprzowym. W poniedziałek (18 lipca) sąd wydał postanowienia o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu.

Sebastian S. i Mateusz M. nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Grozą im kary od 12 lat do 25 lat.

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. terazKrosno.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.