25 września swój kolejny mecz na zapleczu Ekstraklasy rozegrała Apklan Resovia. Tym razem rywalem naszej ekipy był GKS Tychy, bardzo niewygodny i niebezpieczny przeciwnik, który aspiruje w tym roku do awansu do najwyższej ligi. Mecz był rozgrywany na pięknym obiekcie w Tychach, co dodatkowo kazało w tyszanach upatrywać faworyta.
Obie ekipy, wybiegły w następujących składach:

Apklan Resovia: Zapytowski- Zalepa, Mikulec, Kubowicz, Zalepa- Kuczalek, Geniec, Adamski, Dziubiński- Rogalski, Demianiuk
Ławka rezerwowych: Daniel, Wasiluk, Radulj, Domoń, Twardowki, Brychlik, Czenysz, Kiełbasa, Feret
Trener: Szymon Grabowski

GKS Tychy: Jałocha- Wołkowicz, Sołowiej, Nedić, Szeliga- Biel, Paprzycki, Grzeszczyk (C), Biegański, Steblecki- Nowak
Ławka rezerwowych: Odyjewski, Piątek, Kasprzyk, Moneta, Stefaniak, Połap, Szymura, Norkowski, Piatek
Trener: Artur Derbin

Sędzia: Jacek Małyszek (Lublin)

Na trybunach nie pojawiło się zbyt wielu kibiców, choć stwierdzenie, że świeciło pustkami, jest dalekie od prawdy. Mecz ze środka rozpoczęła drużyna gospodarzy. W początkowych fragmentach pierwszej połowy, Resovia, grająca bardzo ofensywnym składem starała się stwarzać zagrożenie pod bramką gospodarzy, ale GKS nie pozwolił nawet na oddanie celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Jałochę. W 7 minucie natomiast gorąco zrobiło się pod bramką gości. Wtedy to 1 na 1 wyszedł Nowak, ale świetną interwencją popisał się Marcel Zapytowski. W kolejnych minutach gra toczyła się w środkowych rejonach boiska gdzie raz jedna, raz druga drużyna, próbowała zbudować atak pozycyjny. Groźnie zrobiło się w 15 minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, na bramkę Zapytowskiego strzelali dwukrotnie zawodnicy GKS-u. W 21 minucie to Resovia miała doskonałą okazję do zdobycia bramki, gdy zakotłowało się w polu karnym, lecz tyszanie wy blokowali ten strzał i oddalili zagrożenie od własnej bramki. Resovia od początku pokazywała, że nie przyjechała do Tych po najniższy wymiar kary i nieoczekiwanie grała w otwarty football. Szczególnie mógł podobać się wysoki pressing, który Rzeszowianie stosowali od początku spotkania. W 35 minucie ponownie zrobiło się gorąco pod bramką naszej drużyny, gdy po dośrodkowaniu z prawej strony, źle piłkę wybiła defensywa. Tym razem jednak pomyłka ta nie kosztowała gości, utraty gola. W końcówce pierwszej połowy GKS zaczął zdobywać zdecydowaną przewagę. Resovia cofnęła, się tym samym do głębokiej defensywy starając, się za wszelką cenę dowieźć wynik do końca 1 połowy. Niestety, to się jednak nie udało. W 42 minucie, po kolejnej akcji, przeprowadzonej prawą stroną, podanie wzdłuż bramki, wykorzystał Sebastian Steblecki. Wydaje się, że w tej sytuacji zarówno Zapytowski jak i cała linia obrony, mogli zachować się lepiej. W 44 minucie żółtą kartką ukarany został jeszcze Grzeszczyk, za faul w środkowej części boiska. Do pierwszych 45 minut, sędzia Jacek Małyszek doliczył 1 minutę. W pierwszej połowie obie drużyny grały dość zachowawczo, dlatego ani gospodarze, ani goście, nie ryzykowali niepotrzebnie w tym meczu.

Kolejny mecz Apklan Resovii w 1 Lidze. Fot: Fortuna 1 Liga


Drugą połowę ze środka, rozpoczęła drużyna z Rzeszowa. W przewie byliśmy świadkami jednej zmiany w drużynie gości. Bartłomiej Wasiluk zastąpił Grzegorza Płatka. W 49 minucie, z rzutu rożnego piłkę dośrodkowywał Adrian Dziubiński, jednak Resovia nie wykorzystała dobrej okazji. W początkowych fragmentach Resovia przeprowadzała zmasowane ataki, dążąc do wyrównania. W tych akcjach brakowało jednak zarówno skuteczności jak i dokładności. W 60 minucie kolejną świetna okazje mieli przyjezdni. Po faulu na Bartłomieju Wasiluku, z prawej strony w pole karne dośrodkowywał Cezary Demianiuk, jednak napastnika Resovii w tej sytuacji ubiegł jeden z obrońców. Kolejna zmiana w Resovii. W 61 minucie Kamil Radulj zmienił Dawid Rogalskiego. W 62 minucie kolejny faul w środkowej strefie boiska. Tym razem tyszanie uniknęli kary indywidualnej, jednak sędzia Małyszek dał jasno do zrozumienia, że kolejne faule, będą skutkowały kartkami. 64 minuta i podwójna zmiana u gospodarzy. Damian Nowak zostaje, zmieniony przez Dawida Kasprzyka a Bartosza Biela zastępuje, Łukasz Moneta. Ależ było blisko. W 70 minucie aktywny Adrian Dziubiński zagrał w pole karne, ale tyszanie, znów uprzedzili rzeszowskich napastników. Geniec znalazł się z piłką w narożniku pola karnego, uderzył "rogalem" na dalszy słupek, lecz czujnie interweniował golkiper. 73 minuta i kolejna zmiana w szeregach Resovii. Cezarego Demianiuka zastępuje Jarosław Czernysz. W drugiej połowie ogromna przewaga Resovii jednak nic z tego nie wynika. 75 minuta i...0 celnych strzałów po stronie drużyny z Podkarpacia. O ogromnym szczęściu może mówić nasza ekipa. Świetne podanie w pole karne w wykonaniu tyszan, na szczęście nie dochodzi do niej Kasprzyk. Żółta kartka dla Kasprzyka po tym jak faulem powstrzymał kontratak Resovii. 82 minuta i dwa do zera. Po genialnym dośrodkowaniu z lewej strony piłkę głową do bramki strąca Grzeszczyk. Rafał Mikulec starał się jeszcze wybić piłkę z linii bramkowej, lecz nic to nie dało. Kolejna żółta kartka dla tyszan. Tym razem ukarany zostaje Szeliga. W 85 minucie podwójna zmiana w ekipie gości. Przemysław Brychlik i Karol Twardowski zmieniają Radosława Adamskiego i Adriana Dziubińskiego. Łapiemy kontakt! Pięknym golem z rzutu wolnego popisuje się Kamil Radulj. Ależ to była bramka! Resovia coraz bardziej naciska na GKS. W ciągu kilku minut, 4 dośrodkowania w pole karne gospodarzy. 4 minuty dolicza sędzia. 91 minuta i jeszcze jedna zmiana u gospodarzy. Kacper Piątek zastępuje Łukasza Grzeszczyka. Jeszcze jedna zmiana. Kamil Szymura za Jana Biegańskiego. Tu już się nic nie zmieni! GKS Tychy pokonuje rzeszowską Resovie 2:1. W kolejnej rundzie rzeszowianie zmierzą się 30.09 w Opolu z tamtejszą Odrą.


Kolejny mecz Apklan Resovii w 1 Lidze. Fot: GKS Tychy