Szymon Marciniak poprowadzi niedzielny finał piłkarskich mistrzostw świata w Katarze między Argentyną a Francją - informację polskich mediów potwierdził PAP Michał Listkiewicz, były międzynarodowy arbiter i prezes PZPN.
"Mogę potwierdzić, bo dostałem już taką informację. To nie tylko największy sukces polskich sędziów w historii, ale i wielki sukces całego polskiego futbolu" - powiedział PAP Listkiewicz, który w 1990 roku był arbitrem liniowym w finale mundialu we Włoszech między RFN a Argentyną (1:0).

"Wtedy byłem sam, a teraz w finale wystąpi cały polski zespół sędziowski" - podkreślił.

Asystentami prawie 42-letniego arbitra z Płocka będą syn Listkiewicza - Tomasz i Paweł Sokolnicki. Rolę czwartego sędziego będzie pełnił Amerykanin Ismail Elfath. Za ekipę VAR odpowiedzialny będzie Tomasz Kwiatkowski, czwarty z Polaków w finale.

"Wielka duma, wielka radość, wielkie szczęście. Już nikt nie będzie mówił o +klątwie Listkiewicza+, że polski sędzia nie może dostąpić zaszczytu prowadzenia finału mundialu. Dla naszych arbitrów to też wielkie wyróżnienie i zaszczyt. Konkurencja była bowiem ogromna, poziom niektórych arbitrów jest bardzo wysoki, a jednak FIFA zdecydowała się na Polaków" - zaznaczył Listkiewicz-senior.

"No i wspaniały zestaw finałowy Francja - Argentyna, zapowiada się fantastyczne widowisko" - dodał.

Przypomniał, że Marciniak przeszedł długą drogę zanim został w ten sposób wyróżniony, a w ostatnich miesiącach zarówno on, jak i jego syn Tomasz zmagali się z kontuzjami i czy innymi kłopotami zdrowotnymi.

"Wszyscy wykonali tytaniczną pracę, by znaleźć się w tym miejscu" - podkreślił były sędzia.

"To historyczny moment dla polskiego sędziowania. Data 18 grudnia na stałe zapisze się w annałach. Szymon Marciniak będzie pierwszym Polakiem, który jako arbiter główny, poprowadzi finał piłkarskich mistrzostw świata" - napisano na portalu PZPN "Łączy nas piłka"

W tegorocznym turnieju Marciniak prowadził wcześniej dwa spotkania - Francji z Danią (2:1) w fazie grupowej oraz Argentyny z Australią (2:1) w 1/8 finału.

Polak uchodził za głównego kandydata do sędziowania finału po wysokich ocenach, jakie zebrał za dotychczasowe występy w Katarze. Jego nazwisko najczęściej pojawiało się w rozmaitych spekulacjach i przewidywaniach na forach sędziowskich czy blogach poświęconych sędziowaniu.

Za nim - jako Europejczykiem - przemawiała się też historia mundiali z ostatnich 30 lat - gdy turniej odbywał się na Starym Kontynencie, decydujący mecz prowadził ktoś z innej części świata, a gdy MŚ rozgrywane były na innym kontynencie, wybór padał zawsze na reprezentanta UEFA.

W polskiej ekstraklasie Marciniak zadebiutował 18 kwietnia 2009 roku, kiedy poprowadził spotkanie GKS Bełchatów z Odrą Wodzisław Śl. (3:0). Do tej pory sędziował w niej 339-krotnie, pokazał 1300 żółtych i 83 czerwone kartki.

W lipcu 2011 zaliczył premierowy występ w europejskich pucharach, prowadząc potyczkę w kwalifikacjach Pucharu UEFA między norweskim Aalesund FK a Ferencvarosem Budapeszt. Rok później sędziował po raz pierwszy w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, a na arbitra fazy grupowej tych rozgrywek został wyznaczony we wrześniu 2014, kiedy poprowadził mecz Juventusu Turyn z Malmoe FF (2:0). Dotychczas zaliczył 39 spotkań w tych rozgrywkach, zdecydowanie najwięcej ze wszystkich Polaków.

We wrześniu 2011 zadebiutował w futbolu reprezentacyjnym sędziując dwa mecze eliminacji młodzieżowych (do lat 21) mistrzostw Europy. W 2015 roku był arbitrem finału Euro w tej kategorii wiekowej.

W "dorosłej" piłce mecz reprezentacji prowadził po raz pierwszy w lutym 2012 (Izrael - Ukraina 2:3), a później przez spotkania eliminacyjne wspinał się po szczeblach kariery.

"Na najwyższy stopień w hierarchii międzynarodowej Szymon Marciniak wszedł w 2015 roku, kiedy awansował do grupy UEFA Elite. Jednocześnie został... pierwszym Polakiem, który trafił do najważniejszej sędziowskiej kategorii. Po trzech latach otrzymał nominację do prowadzenia niezwykle prestiżowego spotkania - Superpucharu Europy: Real Madryt - Atletico Madryt, który rozegrano w sierpniu 2018 roku" - przypomniano na "Łączy nas piłka".

Jednak jego pierwszym wielkim turniejem było Euro 2016 we Francji, gdzie sędziował trzy mecze. Dwa lata później był arbitrem dwóch spotkań mistrzostw świata, ale w Rosji zakończył pracę po fazie grupowej.

Doświadczenie zdobywał też sędziując w Czechach, Szwajcarii, Grecji, ale był też zapraszany na Półwysep Arabski, gdzie prowadził spotkania różnych rozgrywek w Katarze czy Arabii Saudyjskiej.

Później, m.in. z powodu kłopotów zdrowotnych, stracił zeszłoroczne - przełożone z 2020 roku - mistrzostwa Europy, ale w 2022 wrócił na wysoki poziom, np. "gwizdał" półfinał Ligi Mistrzów między Liverpoolem a Villarrealem (2:0). W bieżącym sezonie również zbierał pochlebne recenzje i wysokie noty na arenie międzynarodowej.

"Brawo, jesteśmy dumni! Historyczny moment dla polskich sędziów. Powodzenia!" - podsumował na Twitterze nominację Marciniaka prezes PZPN Cezary Kulesza.(PAP)

pp/ co/

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. rzeszow112.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.