W piątek i sobotę swoje mecze w ramach 2 kolejki Suzuki 1 Ligii Mężczyzn rozegrały podkarpackie ekipy. Drużyna Sokoła pojechała, na ciężki wyjazd do Wrocławia natomiast Krośnianie mierzyli się, również na wyjeździe, ze Zniczem Pruszków.

Sokół Łańcut

Składy ekip
Śląsk: Gordon, Gorenczyk, Lenczuk, Tomczak, Żeleźniak
Rezerwowi: Bożenko, Kozłowski, Marchewka, Strzępek, Walski, Wójcik
Trener: Chudeusz

Sokół: Karolak, Kulikowski, Majka, Małgorzaciak, Pelka
Rezerwowi: Czerwonka, Fras, Jankowski, Klima, Strzępek, Zagula
Trener: Kaszowski

Mecz Sokoła i Śląska był typowym spotkaniem na szczycie. Obie ekipy wygrały swoje poprzednie mecze i od początku dało się wyczuć, że mecz będzie stał na bardzo wysokim poziomie.
Nieoczekiwanie, mecz bardzo mocno zaczął Śląsk. Bardzo szybko wypracowali oni sobie 6 pkt przewagę, której nie oddali do końca. Był moment, kiedy Śląsk dopadł gospodarzy (9:9 oraz 17:17) jednak szybko gospodarze odskoczyli. Śląsk, kiedy zdobywał punkty, to robił to seryjnie, po 6,7 pkt.
2 kwarta, rozpoczęła się podobnie jak 1. Sokół jednak powoli zaczął odrabiać straty. Nieźle prezentowali się zawodnicy rezerwowi (zwłaszcza Fras), którzy rzutami za 3, wyprowadzili Sokół, na którego prowadzenie nie oddali do końca. Co było niezwykle ciężkie, ponieważ tego Bożenko, tego dnia trafiał z każdej pozycji.
W 3 kwarcie Sokół stopniowo zaczął budować przewagę, która w pewnym momencie wyniosła 8 pkt. Wtedy jednak goście zacięli się i Śląsk zaczął punktować gości. Powoli zaczęli oni odrabiać straty i w końcówce 3 kwarty wrócili oni na prowadzenie, wygrywając ostatecznie 7 pkt.
4 kwarta to już popis Śląska. Wrocławianie świetnie grali w obronie i skutecznie hamowali ataki gości, samemu budując powoli swą przewagę. Mimo że w pewnym momencie Sokół zerwał się jeszcze do szalonego ataku i odrobił straty, Śląsk poradził sobie i dobił rywala w samej końcówce. Mecz zakończył się ich zwycięstwem 99:90.

Ekipa Wrocławska Fot: Śląsk Wrocław Koszykówka


Miasto Szkła Krosno

Składy ekip
Znicz: Janik, Kierlewicz, Sobczak, Szwed, Tyszka
Rezerwowi: Czemerys, Czosnowski, Dalkowski, Pawlak, Proczek, Suliński
Trener: Kierlewicz

Krosno: Ciechociński, Oczkowicz, Szczypiński, Wieloch, Żmudzki
Rezerwowi: Ciesielski, Czujkowski, Jankowski, Krzywdziński, Laczyński, Szwedo, Waliciszewki
Trener: Radomski

W odmiennych nastrojach od poprzeczników, do swojego meczu przystępowali gracze Znicza Pruszków i Miasta Szkła Krosno. Obie drużyny przegrały bowiem mecze na inauguracje.
Mecz od początku zdominowała drużyna gości. Znicz prowadził tylko na początku 1 kwarty, po pierwszym rzucie. Później istnieli już tylko goście, którzy powoli budowali swą przewagę, która finalnie wyniosła 16 punktów.
2 kwarta również należała do Miasta Szkła. Dominowali, oni Znicz radzą sobie zarówno w odbiorach, blokach, zbiórkach jak i przede wszystkim w rzutach na kosz. W pewnym momencie przewaga wyniosła nawet 19 pkt, jednak nie utrzymało się to do końca i ostatecznie skończyło się na 16 pkt.
W 3 kwarcie coś drgnęło jednak w drużynie gospodarzy. Niby krośnianie utrzymywali przewagę (która zmalała do 9 pkt w pewnym momencie) jednak Znicz zaczął stawiać coraz cięższe warunki. Mimo to Krosno pewnie wygrało również i tę kwartę.
4 kwarta, przyniosła nerwową końcówkę. Znicz bowiem rzucił wszystko na jedną kartę i sukcesywnie zaczął odrabiać straty. W 8 min ta strata zmalała nawet do 6 pkt. Wynikało to z tego, że genialną drugą część mieli Janik i Szwed, którzy rzucili, odpowiedziano, 21 i 15 pkt. To jednak nie wystarczyło i nasza ekipa zwyciężyła w stosunku 67:77.