Zdaniem Rady Medycznej przy rządzie premiera Morawieckiego obecnie nie ma przesłanek, aby w tej chwili robić badania przesiewowe. Opinia ta kłóci się ze słowami ministra Niedzielskiego.
- Nie ma tej chwili sensu, aby rozpoczynać badania na obecność koronawirusa na skalę masową, ponieważ mamy w tej chwili wciąż dużą ilość nowych zachorowań - twierdzi Rada Medyczna pod przewodnictwem prof. Andrzeja Horbana. Doradca premiera przekonuje, że w tej chwili są ważniejsze rzeczy niż takie badania.

- Musimy się w tej chwili skupić na tym, aby testować ludzi, którzy mają objawy oraz pilnować, aby mieli dostęp do lekarza - dodawał prof. Horban.

Jakie jest stanowisko ministerstwa ?

Wyglada na to, że co do konieczności przeprowadzania tych testów podzielone są także władze Ministerstwa Zdrowia.

- W tej chwili analizujemy negatywne opinie ekspertów co do przeprowadzania takich testów. To nie jest tak, że jakakolwiek decyzja została w tej sprawie podjęta - mowił w poniedziałek Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ministerstwa zdrowia.

Nieco bardziej zdecydowaną opinię w tej sprawie wyrażał wiceszef resortu Waldemar Kraska. - W tej chwili pracuje grupa ekspertów nad tym, w jaki sposób przeprowadzić te testy logistycznie.

Jednak najbardziej przekonany w tej sprawie był Adam Niedzielski, Minister Zdrowia. W porannym wywiadzie u Roberta Mazurka przekonywał on, że takie testy zostaną przeprowadzone. Kwestią sporną pozostaje jednak fakt, w jaki sposób to się odbędzie.

- W tej chwili bierzemy pod uwagę dwa warianty. W jednym z nich damy uprawienia do takich testów lekarzom rodzinnym. Każdy będzie mógł przyjść i zostać przebadany. Drugi model to wykorzystanie całej sieci punktów drive-thru i wtedy ewentualne skierowanie, które będziemy otrzymywali czy za pomocą SMS-a, czy jako zaproszenie. Pewnie będzie to obowiązkowe - mówił minister Niedzielski.