Zatorski, Śliwka, Kochanowski, Kwolek oraz Muzaj - to tych graczy rozważają sprowadzenie władze Asseco Resovii Rzeszów na przyszły sezon. Według ekspertów byłaby to petarda jeśli chodzi o skład.
Jeszcze nie minęła nawet połowa sezonu, a już podobno większość włodarzy klubów w PluLidze myśli o ruchach kadrowych na następny sezon. Najgłośniej w tym kontekście mówi się oczywiście o Asseco Resovii Rzeszów, która jak co roku wymienia przynajmniej połowę zawodników.

- Nawet wśród kibiców zaczyna krążyć pierwsza lista nazwisk. Lista ta jest bardzo długa - oceniał Jerzy Mielewski.

Według na razie niepotwierdzonych informacji klub z Podkarpacia rozważa sprowadzenie przynajmniej czterech nazwisk: Pawła Zatorskiego, Aleksandra Śliwki (w jego przypadku byłby to powrót), Kuby Kochanowskiego oraz Bartosza Kwolka. Cała czwórka znajdowała się kadrze Polski, która dwa lala temu obroniła we Włoszech tytuł mistrzów świata. Na liście życzeń włodarzy klubu znajduje się także nazwisko Macieja Muzaja.

- Resovia jest oczywiście klubem, którego stać na sprowadzenie takich graczy do siebie. Władze klubu otwarcie mówią, że obecny sezon to ma być swego rodzaju "katharsis" do powrotu o walkę o jak najwyższe cele. Gdyby rzeczywiście udało się to zrealizować byłaby to swego rodzaju petarda - komentował z kolei Wojciech Drzyzga.

Jednak ojca Fabiana Drzyzgi dziwi fakt roznoszenia takich rzeczy na zewnątrz. - Negocjacje pomiędzy klubem a zawodnikami lubią ciszę oraz spokój. Wymienieni zawodnicy w takim przypadku stawiani są w dwuznacznej sytuacji. Ciekawie czy w klubie zależało na tym, żeby ta informacja wyszła na jaw - mówił z kolei Wojciech Drzyzga.