KS Developres Rzeszów przegrał swój drugi mecz w Lidze Mistrzyń z włoskim Unet e-work Busto Arsizio 2:3. Jednak siatkarki z Rzeszowa pokazały w tym spotkaniu klasę, i nie zeszły z parkietu bez walki. Spotkanie rozstrzygnął dopiero tie-break.
Po twardej walce, ale jednak KS Developres Rzeszów przegrały swój drugi mecz w Lidze Mistrzyń 2:3 z włoskim Unet e-work Busto Arsizio. Rysice pokazały w tym meczu duże serce do walki, zupełnie inaczej prezentując się niż we wczorajszym pojedynku z niemieckim SSC Palmberg Schwerin.

KS Developres Rzeszów: Polańska, Van Ryk, Blagojević, Kaczmar, Efimienko-Młotkowska, Lazić, Krzos oraz Krajewska, Rasińska, Stencel i Fidon-Lebleu

Unet e-work Busto Arsizio: Poulter, Gennari, Gray, Mingardi, Stevanović, Herrera Blanco, Leonardi oraz Olivotto, Bonelli, Cucco, Piccinnini, Escamilla i Bulović

Rzeszowianki w fatalny sposób weszły w to spotkanie. W ataku zupełnie nie radziła sobie Kiera van Ryk. Były raz po raz bombardowane dobrymi zagrywkami, co przekładało się na jakość w ataku. Siatkarki z Busto Arsizo mając po swojej stronie wszystkie argumenty, wygrał pierwszą partię 25:18.

Wysoka wygrana w pierwszym secie widać rozluźniła włoszki, bo w drugim secie zaczęły popełniać błędy własne, przede wszystkim w zagrywce. Natomiast po stronie KS Developres Rzeszów dobrze zaczęła grać pani kapitan Jelena Blagojević, funkcjonować także zaczęła druga atakująca Ola Rasińska. Jednak i to nie pozwoliło na zatrzymanie siatkarek z Busto, bo włoszki wygrały tą partię 25:23.

Z kolei w trzeciej partii nastąpiła nieoczekiwana zamiana miejsc. Skuteczną grę po stronie KS Developres Rzeszów utrzymały Blagojević oraz Rasińska, na zagrywce oraz w ataku swoje pięć groszy dołożyła także Gabriela Polańska. I to tym razem zespół z Włoch nie miał po swojej stronie żadnych argumentów, bo przegrały tego seta 18:25.

W czwartej partii KS Developres Rzeszów kontynuował swoją dobrą grę. Rzeszowianki skutecznie grały w każdym elemencie, jednak siatkarki z Busto Arsizo też nie pozostawały im dłużne, i cały czas starały się je gonić. Jednak pewne się siatkarki z Rzeszowa nie pozwoliły sobie wyszarpać 3-punktowej przewagi, dzięki czemu wygrały tego seta 25:22.

I to rzeszowianki zaczęły tie-breaka od dość pewnego prowadzenia (4:1). Wyrównana gra toczyła się także po zmianie stron (8:6), do czasu, aż na zagrywce zameldowała się JovanaStevanović. Dzięki jej zagrywkom włoszkom w serii udało się odrobić w serii trzy punkty, i wyjść na minimalne prowadzenie. Tie-break rozstrzygnął się dopiero w grze na przewagi, jednak to włoszki wytrzymały to napięcie, i wygrały go 14:16.